Co powinieneś wiedzieć o ochronie przeciwsłonecznej - wiedza w pigułce

Mnóstwo kobiet/mężczyzn o ochronie przeciwsłonecznej przypomina sobie późną wiosną lub latem. Tak naprawdę większość pamięta o niej dopiero na plaży. Niestety, takie zapominalstwo to najprostsza droga do przedwczesnego starzenia się skóry, przebarwień i zmarszczek. Dlatego, gdy tylko nadarza się okazja trąbie o nakładaniu filtrów! Z racji tego, że zaczął się sezon wakacyjny mam dla Was troszkę informacji o ochronie przeciwsłonecznej. 

O co tyle szumu, czyli po co w ogóle używać kremu z SPF...

Światło UV emitowane przez słońce penetruje naszą skórę, powodując stany zapalne, degradację kolagenu w skórze, starzenie się skóry, przebarwień. Promienie UV mogą powodować uszkodzenia w łańcuchu naszego DNA, co w rezultacie prowadzić może do powstania raka skóry. Dodatkowo naukowcy postulują, że około 90 procent wszystkich oznak starzenia skóry spowodowane jest przez promieniowanie UV, które nasza skóra przyjmuje od słońca. Wszystkie te czynniki powodują, że nakładanie kremu przeciwsłonecznego jest nie tylko jedną z najlepszych rzeczy jaką możemy zrobić dla wyglądu naszej cery, ale też dla jej zdrowia. Dobre kremy z filtrem chronią zarówno przez promieniowaniem UVB jak i UVA.

Promieniowanie UVB odpowiedzialne jest za powstawanie opalenizny, a co za tym idzie poparzeń słonecznych i zmian pigmentacyjnych. Przy okazji może przyczynić się też do chorób oka, a konkretnie rozwoju zaćmy. 

Promieniowanie UVA jest jednak dużo bardziej zdradliwe. Jego efektów nie widzimy po jednorazowym wypadzie nad morze. UVA odpowiadają za fotostarzenie skóry, zmiany nowotworowe, upośledzają produkcję kolagenu. Co więcej, UVA dociera do nas cały rok w takim samym natężeniu, bez problemu przenika przez chmury czy szyby. To właśnie dlatego kremu z filtrem powinno używać się CAŁY ROK, nie tylko w sezonie wakacyjnym!
źródło: google

Czym jest SPF, czy przy wyborze jest najważniejszy?

Przy wyborze często patrzymy tylko na wartość SPF, która dotyczy jedynie promieniowania UVB (tym co "opala"). To, o czym często zapominamy, to zwracanie uwagi na wskaźniki ochrony przed UVA. Szukajmy na opakowaniach filtrów jasnych oznaczeń, które dadzą nam informację, o wskaźnikach dotyczących obu rodzajów promieniowania. Idealnie kiedy mamy wysoki faktor SPF i do tego określoną ochronę UVA. Może się zdarzyć, że na opakowaniu nie ma informacji o ochronie UVA. Może to wynikać z braku aktualizacji opakowań lub po prostu z faktu, że badania są dopiero w trakcie. Warto zajrzeć na stronę lub po prostu dopytać producenta.

Kolejny skrótem jest PA i następujące po nim plusy. Im więcej plusów, tym wyższa ochrona UVA (maksymalnie 4 plusiki). Czyli idealnie, gdyby na Twoim kremie z filtrem widniało PA++++.


Pułapki, na które możesz się natknąć!

SPF 30 a SPF 50 – jaka jest różnica?

Filtr z oznaczeniem SPF 50 będzie chronił skórę przed poparzeniem prawie 2 razy dłużej dłużej niż SPF 30. Natomiast w przypadku przepuszczalności promieniowania UVB ta różnica nie jest już taka duża, jak mogłaby się wydawać. SPF 30 blokuje około 97% promieniowania UVB, podczas gdy SPF 50 mniej więcej 98%. Choć mogłoby się to wydawać mało istotne, to jednak każdy procent dodatkowej ochrony ma znaczenie. Gdy popatrzymy na to z innej perspektywy, to SPF 30 przepuści około 3% promieniowania, a SPF 50 2%. To daje 1,5 raza więcej fotonów UV dostających się wgłąb naszej skóry.

Faktory SPF się nie sumują!

SPF 10 i SPF 30 nie daje SPF 40. Nie mieszamy też bezpośrednio filtrów z innymi kosmetykami (nie robimy własnego BB poprzez dodanie kremu z SPF do podkładu), ani nie mieszamy dwóch różnych produktów ze sobą. Takie działania mogą wpływać nie tylko na stabilność danego filtra, ale też na jego skuteczność i poziom ochrony.


Czy reaplikacja filtra słonecznego jest potrzebna?

Oczywistym jest, że czas ochrony filtra ulega skróceniu przy kontakcie z wodą, intensywnym poceniu się czy wycieraniu ciała (chociażby o plażowy ręcznik). Dlatego sugeruje się reaplikację filtru średnio raz na 2-3 godziny. Reaplikacja jest KONIECZNA, jeśli chcesz mieć pewność, że jesteś chroniona przed promieniowaniem UVA. Przykładowo, aplikując SPF 30, na którego opakowaniu widzisz symbol UVA w kółeczku, możesz mieć pewność, że jesteś chroniona przed UVB przez 450-600 minut, ale jedynie przez 1/3 tego czasu (czyli 150-200 minut!) przed groźnym UVA.


Ile kremu z filtrem nakładać na twarz?

Aby mieć pewność, że kosmetyk z filtrem działa we właściwy sposób należy pamiętać o nakładaniu odpowiedniej ilości preparatu. Mądre głowy mówią, że powinno to być 2 miligramy produktu na 1 cm² skóry. Tyle potrzeba, aby uzyskać deklarowaną ochronę. Do odmierzania ilości można wykorzystać długość palca wskazującego oraz serdecznego.

Co oznacza, że filtr jest wodoodporny?

Zastanawia Cię czy po wyjściu z wody Twoja skóra nadal jest chroniona przed szkodliwym działaniem słońca? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.. W Unii Europejskiej za wodoodporne uznaje się kosmetyki, które po dwóch 20 minutowych kąpielach gwarantują 50% deklarowanej na opakowaniu ochrony. Pod uwagę nie jest niestety brane wycieranie ręcznikiem, które powoduje ścieranie pozostałości filtrów. Czy taka ochrona jest Twoim zdaniem satysfakcjonująca? 


Rodzaje filtrów i ich właściwości

  • Filtry mineralne/ filtry fizyczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu) - zdecydowanie rzadziej uczulają, dlatego też polecane są kobietom w ciąży, dzieciom i osobom z wrażliwą skórą. Kosmetyki ochronne z tlenkiem cynku polecane są także osobom z cerę trądzikową i tłustą. Tlenek cynku ma działanie antybakteryjne, dobrze też reguluje wydzielanie sebum. Są również bezpieczne dla rafy koralowej, więc warto postawić na nie podczas egzotycznych podróży. Należy pamiętać, że zwykle ciężej się rozprowadza na skórze, mogą gorzej współpracować z makijażem.  Jeśli w kosmetyku zastosowano dwutlenek tytanu lub tlenek cynku o dużych cząsteczkach (nie nano) i w dużym stężeniu, może się zdarzyć, że przytkają pory. Filtry mineralne są też dużo łatwiej ścieralne ze skóry. W przeciwieństwie do filtrów chemicznych nie wnikają w nią, a jedynie pozostają na powierzchni. 
  • Filtry chemiczne wykazują lepsze właściwości aplikacyjne (m.in. nie bielą skóry).  Ze względu na to często znajdują się np. w kremach do twarzy. Ogromna większość z nich idealnie sprawdzi się przez cały rok, zarówno solo jak i pod makijaż. Filtry chemiczne są też bardziej odporne na ścieranie. Przy filtrach chemicznych jest też nieco większe prawdopodobieństwa uczulenia, głównie właśnie ze względu na „substancje pomocnicze”. Jeśli jesteś alergikiem, masz wrażliwą cerę, musisz bardzo dokładnie przeanalizować skład takiego filtra chemicznego. Żeby nie zrobić sobie krzywdy.
  • Filtry mieszane to nic innego, jak połączenie filtrów fizycznych z chemicznymi. Obecnie producenci ulepszają produkty fotoprotekcyjne poprzez mieszanie filtrów mineralnych z chemicznymi. Pozwala to uzyskać wysoki stopień fotoochrony, fotostabilności przy zachowaniu lekkości konsystencji. 


Na którym etapie pielęgnacji twarzy stosować krem z filtrem przeciwsłonecznym?

Kiedy nasza pielęgnacja jest bogata i rozbudowana, pojawia się pytanie - na którym etapie zastosować filtr i czy można aplikować go samodzielnie (szczególnie kiedy panują wysokie temperatury i nie lubimy czuć na skórze zbyt dużego obciążenia). 

Kremy z filtrem stosujemy zawsze jako ostatni krok pielęgnacyjny. Pod filtr, w zależności od rodzaju i potrzeb skóry, możemy zaaplikować serum lub klasyczny krem do twarzy. Jeśli natomiast nasza skóra jest w dobrej kondycji i nie czujemy potrzeby jej intensywnego nawilżania, w pielęgnacji porannej - po zastosowaniu serum, jak najbardziej możemy użyć od razu odpowiednio dobranego kremu z wysoką ochroną przeciwsłoneczną.

Kremy z filtrem bardzo często w swojej formule zawierają już składniki pielęgnujące i zapobiegające odwodnieniu cery, co sprawia, że bez obaw możemy (nie stosując dodatkowej pielęgnacji) aplikować krem z filtrem pod makijaż bądź samodzielnie.


Filtry „roślinne” – czy to ma w ogóle sens?

Na wielu portalach, forach i grupach na Facebooku krąży mit, że niektóre oleje roślinne są doskonałym zamiennikiem dla kremu z filtrem i to w dodatku naturalnym. Niektóre oleje i masła, na przykład olej z pestek malin czy masło shea, mają niewielki wskaźnik SPF (zwykle wynosi od 1 do 4), ale zdecydowanie zbyt niski, aby ochronić skórę przed promieniami UVB, ani tym bardziej UVA. Oleje to cudowny dodatek do pielęgnacji, ponieważ zmiękczają i wspomagają nawilżanie włosów i skóry. Nie zastąpią kremów z filtrem, które są skuteczne, a ich skuteczność została potwierdzona stosownymi badaniami. Pamiętajcie o tym!


Pamiętaj..

Kremy z filtrem to kosmetyki, które powinny dobrze się trzymać skóry, więc ich zmycie nie jest takie proste. Często słyszę, że filtry "zapychają". W większości przypadków właśnie dlatego, że nie są odpowiednio zmyte ze skóry. Zwykłe kremy z filtrem polecam zmywać dwuetapowo, lecz obojętnie jaką metodą. Filtry wodoodporne radzę w pierwszym etapie usuwać ze skóry olejem/balsamem/masełkiem, następnie przejść do żelu bądź pianki.



Jestem bardzo ciekawa, jaki jest Wasz stosunek do kremów z filtrem. Stosujecie krem z SPF50 przez cały rok? Który krem z wysokim filtrem jest według Was najlepszy?

Połączenie technologii z naturą - poznaj SkinTra

Coraz więcej kosmetyków, które posiadam, mają dobre i przyjazne składy i coraz rzadziej skuszę się na coś typowo drogeryjnego. Staram się świadomie dobierać kosmetyki do swojej, dość problematycznej skóry. Raz wychodzi mi to lepiej, raz gorzej - jednak nie poddaje się. Czytam składy, sprawdzam opinię i próbuję. Jak wiadomo - świadoma pielęgnacja to klucz do sukcesu! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyków marki SkinTra. Miałam przyjemność testować Let Your Skin Feed On - Prebiotyczny Krem Odżywczy, Everything What Your Skin Will Love - Prebiotyczny Tonik Pielęgnacyjny oraz Brightoner - Całoroczny Tonik Kwasowy 9%.


Kilka słów o marce

Nie słyszałaś jeszcze o SkinTra? Nic straconego, już biegnę z pomocą! SkinTra to marka własna sklepu Cosibella.pl, która powstała, jako odpowiedź na oczekiwania klientów! Produkty te są po brzegi wypełnione silnie aktywnymi składnikami, które łączą w sobie naturę i technologię. Można je również stosować, jako uzupełnienie pielęgnacji po zabiegach kosmetologicznych. Dzięki planom pielęgnacyjnym stworzonym przez ekspertów, każdy będzie mógł wyciągnąć maksimum korzyści z ich stosowania. Dodatkowo marka współpracuje z organizacją Las na zawsze i za każdy kupiony produkt zostanie posadzony metr kwadratowy drzew, przystosowanych do niesprzyjających warunków pogodowych. Obecnie w asortymencie SkinTra znajdziesz 8 produktów.


SkinTra, Let Your Skin Feed On - Prebiotyczny Krem Odżywczy

Lekki krem odżywczy o szerokim zakresie pielęgnacyjnym.  Polecany głównie dla osób, których skóra potrzebuje silnego nawilżania, a jednocześnie nie lubi ,,masłowych’’ formuł. Zawiera składniki NMF, czyli Naturalnego Czynnika Nawilżającego oraz prebiotyki i fermenty przywracające balans mikrobiomu. W sposób fizjologiczny i aktywny dogłębnie nawilża oraz regeneruje skórę. Zawarte składniki uzupełniają niedobory, które powodują przewlekłą bądź tymczasową suchość, tym samym przywracając odpowiedni poziom nawilżenia i zapobiegając powtórnemu wysuszeniu. Substancje antyoksydacyjne i przeciwzapalne przyspieszają mechanizmy regeneracji. 

Działanie produktu:

  • pielęgnacja mikrobiomu,
  • nawilżanie i zmiękczanie,
  • łagodzenie podrażnień,
  • przyspieszanie regeneracji,
  • regulowanie pracy gruczołów łojowych.

Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:

  • każdy rodzaj skóry.

Jak sprawdził się u mnie?

Swoje pierwsze odczucia co do prebiotycznego kremu odżywczego SkinTra zacznę od zapachu, który w moim odczuciu jest delikatnie owocowy, szczególnie wyczuwam tutaj malinę! Nie jest to zapach intensywny ani w żadnym stopniu przeszkadzający podczas aplikacji produktu. Jako posiadaczka cery tłustej zdecydowałam się na aplikację tego kremu tylko podczas wieczornej pielęgnacji (tak też zalecał producent). Skład jest naprawdę bogaty, mimo to konsystencja produktu jest naprawdę lekka. Po kilku chwilach wchłania się, nie jest nadmiernie świecący, delikatna warstwa jest wyczuwalna, ale jest ona komfortowa. Biorąc pod uwagę ilość, jaka jest potrzebna do jednego użycia mogę spokojnie stwierdzić, że krem jest wydajny. 


Z działania kremu jest bardzo zadowolona - produkt koi skórę, regeneruje ją, niweluje szorstkość. Po przebudzeniu cera staje się wyraźnie odżywiona, promienna i gotowa do wyjścia! Po czasie jaki stosuję ten kosmetyk mogę powiedzieć, że dzięki niemu moja cera zaczęła dłużej utrzymywać nawilżenie i nie mam po nim żadnych przykrych niespodzianek w postaci podskórnych bomb. Zauważyłam też, że jest gęstsza i taka pełniejsza. 


W formule kremu znajduje się m.in. skwalan (zapewnia ochronę skóry m.in. nadmiernym odparowywaniem wody z naskórka i szkodliwym działaniem wolnych rodników), unikalny puder pozyskiwany z fermentacji miodu pszczół czarnych (jego zadanie to.min. zmniejszenie wyświecania się skóry), inulinę 1% (łagodzi podrażnienia oraz stany atopowe oraz wycisza aktywność wyprysków bakteryjnych) czy Galactomyces Ferment Filtrate 10% (produkt uboczny procesu fermentacji drożdży, który jest silnym antyoksydantem). 


INCI:

Aqua(Water), Galactomyces Ferment Filtrate, Squalane, Isoamyl Laurate, Coco-Caprylate/Caprate, Panthenol, Propanediol, Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxy-Stearate/Sebacate, Potassium Azeloyl Diglycinate, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Citrullus Lanatus (Watermelon) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Saccharide Isomerate, Inulin, Urea, Glucosyl Ceramide, Phospholipids, Cholesterol, Sodium Carboxymethyl Beta-Glucan, Zymomonas Ferment Extract, Honey Extract, Allantoin, Maltodextrin, Magnesium Sulfate, Dipropylene Glycol, Pentylene Glycol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid



SkinTra, Everything What Your Skin Will Love - Prebiotyczny Tonik Pielęgnacyjny 

Kremowy tonik, którego zadaniem nie jest tylko przywrócenie fizjologicznego pH naszej skórze. Posiada wielofunkcyjne zastosowanie oparte na wielofunkcyjnych składnikach. Dzięki ultra lekkiej formule emulsji, może być stosowany jako krem, którego właściwości nawilżające, wygładzające i zmiękczające uzyskano głównie poprzez składniki hydrofilowe (lubiące wodę). 

 Działanie produktu:

  • przywraca fizjologiczne pH skóry, 
  • nawilża, 
  • wzmacnia naturalny mikrobiom skóry, 
  • koi i łagodzi podrażnienia, 
  • rozjaśnia przebarwienia.

Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:

  • każdy rodzaj skóry, 
  • naruszony mikrobiom skóry wywołany stosowaniem drażniących substancji aktywnych lub podczas kuracji dermatologicznych.

Jak sprawdził się u mnie?

Według mnie Prebiotyczny Tonik Pielęgnacyjny SkinTra jest prawdziwym odkryciem. Po pierwsze, jego szeroki wachlarz zastosowań, zależnie od skóry i jej potrzeb. Cera sucha – klasyczny tonik lub esencja, mieszana – serum lub aplikacja miejscowa, tłusta – mocno nawilżający (i nie obciążający) krem. Za każdym razem będzie to świetny sposób na odbudowę, ukojenie, regenerację skóry. I oczywiście ogromną dawkę nawilżenia.  Trzeba przyznać, że posiada bardzo ciekawą formułę emulsji. Coś, jak niektóre koreańskie lotiony. Konsystencja jest jednocześnie bardzo lekka, świetnie się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając nietłustą wygładzającą warstewkę. 

Jeśli chodzi o działanie to produkt w stu procentach spełnił moje oczekiwania. Oczywistym jest fakt, że tonik przywraca skórze naturalny poziom pH i nad tym nie będę się rozwodzić, bo to jest podstawowa cecha każdego toniku. Dodatkowo obietnica producenta, co do właściwości nawilżających i kojących została spełniona. Nakładając na niego wyłącznie krem z SPF czuję się już tak komfortowo, że nic więcej nie jest mojej cerze potrzebne. 


W formule toniku znajduje się m.in. antyoksydacyjny filtrat z procesu fermentacji drożdzy, połączenie kwasu azelainowego oraz glicyny (działanie rozjaśniające, antybakteryjne), nawilżające polisacharydy, superbohater niacynamid (działanie przeciwstarzeniowe, regeneracyjne, przeciwzapalne) czy unikalny puder pozyskiwany z fermentacji miodu pszczół czarnych (jego zadanie to.min. zmniejszenie wyświecania się skóry). 


INCI:

Aqua (Water), Squalane, Isoamyl Laurate, Propanediol, Galactomyces Ferment Filtrate, Potassium Azeloyl Diglycinate, Saccharide Isomerate, Niacinamide, Inulin, Maltodextrin, Sodium Carboxymethyl Beta-Glucan, Polyglyceryl-6 Behenate, Polyglyceryl-6 Stearate, Zymomonas Ferment Extract, Honey Extract, Allantoin, Glyceryl Stearate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Dipropylene Glycol, Pentylene Glycol, Xantan Gum, Citric Acid, Sodium Citrate, Lactic Acid



SkinTra, Brightoner - Całoroczny Tonik Kwasowy 9%

Tonik kwasowy przeznaczony do całorocznej pielęgnacji domowej.  Tonik osłabia wiązania komórek naskórka, przyspieszając fizjologiczny proces złuszczania, dodatkowo stopniowo rozjaśnia przebarwienia. Sprawdzi się w przypadku skóry ziemistej, matowej, zanieczyszczonej, z przebarwieniami, a także z tendencją do powstawania wyprysków i zaskórników. Produkt nie wykazuje potencjału fototoksycznego ani fotouczulającego, może być stosowany niezależnie od pory roku, a jego pH wynosi około 3,8.

Działanie produktu:

  • przyspieszające złuszczanie,
  • rozświetlające,
  • rozjaśniające przebarwienia i zapobiegające powstawaniu nowych,
  • ograniczające powstawanie wyprysków i zaskórników.

Rodzaje skór oraz defekty kosmetyczne, dla których ten produkt może być pomocny:

  • skóra szara i o nierównym kolorycie, 
  • przebarwienia posłoneczne i pozapalne,
  • skóra potrzebująca rewitalizacji, 
  • zaskórniki. 

Pierwsza aplikacja: Na oczyszczoną i suchą twarz, nałóż 4-5 krople produktu za pomocą dłoni. Możesz odczekać chwilę i nałożyć krem lub zakończyć na tym pielęgnację. 

Następne aplikacje:

  • Sposób 1: na oczyszczoną i suchą twarz nałóż 4-5 krople produktu, omijając okolice oczu. Na tym zakończ pielęgnację. Dla mocniejszego działania nałóż drugą warstwę. Tonik stosuj 1-5 razy w tygodniu i max. 3 wieczory z rzędu.
  • Sposób 2: na oczyszczoną i suchą twarz nałóż 4-5 krople produktu, omijając okolice oczu. Odczekaj do pełnego wchłonięcia i nałóż krem. Jeśli poczekasz ok. 15 minut przed nałożeniem kremu, wówczas uzyskasz silniejsze właściwości toniku. Stosuj 1-5 razy w tygodniu i max. 3 wieczory z rzędu.
  • Sposób 3: Tonik możesz używać punktowo lub na konkretne partie twarzy np. strefa T. Schemat aplikacji będzie taki, jak w ,,sposób 1’’ lub ,,sposób 2’’.


Jak sprawdził się u mnie?

Pierwsze efekty zauważyłam już po 2 tygodniach stosowania toniku. Produkt złagodził stany zapalne, przyspieszył gojenie ropnych zmian trądzikowych i ograniczył powstawanie nowych. Struktura skóry stała się bardziej równa, a przebarwienia pozapalne mniej widoczne. Oczywiście cudów nie ma i przed okresem czy przy spadku odporności wciąż pojawiają się nowe wypryski, ale tonik SkinTra potrafi sobie sprawnie z nimi poradzić nawet bez stosowania żadnych dodatkowych preparatów antytrądzikowych. Ogromną poprawę widzę też w kondycji skóry na plecach. Tu wciąż jeszcze widoczne są stare blizny i przebarwienia, ale stają się coraz jaśniejsze, a nowe zmiany nie pojawiają się niemal wcale.


Co ważne, podczas stosowania toniku nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków ubocznych, jakie często towarzyszą stosowaniu preparatów z kwasami. Całoroczny tonik kwasowy SkinTra nie podrażnia i nie wysusza mojej skóry. 


W jego skład wchodzą m.in. kwas migdałowy, kwas kojowy, kwas traneksamowy, azeloglicyna i witamina C, odpowiadające za złuszczanie, wygładzenie i rozjaśnienie skóry, a dzięki właściwościom hamującym aktywność enzymu tyrozynaza, wpływa na ograniczenie syntezy melaniny, tym samym zmniejszając ryzyko powstania nowych przebarwień. 


INCI:

Aqua (Water), Propanediol, Mandelic Acid, Tranexamic Acid, Arginine, Kojic Acid, Potassium Azeloyl Diglycinate, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Metabisulfite



Podsumowanie:

Silne działanie aktywne i wysokie stężenia składników - mogę śmiało powiedzieć, że już dawno żadne produkty nie zrobiły na mnie tak dobrego wrażenia jak kosmetyki od SkinTra. Koszt żadnego z produktów nie przekracza 75 zł, a działanie warte jest każdej złotówki, są naprawdę wysoce skuteczne. Wszystkie świetnie się u mnie sprawdziły i w odpowiedni sposób zadbały o moją skórę. Po tych testach mam ochotę na więcej i chętnie poznam inne produkty marki!


Znasz już markę SkinTra? Planujesz coś wypróbować?

Feel Free | Żel oczyszczający do mycia twarzy i antyoksydacyjny krem pod oczy

Swoją przygodę z marką rozpoczęłam całkiem przypadkiem, kiedy podczas wizyty w Hebe mój wzrok przykuły proste, estetyczne opakowania z drewnianymi elementami. Na początek skusiłam się na dwa produkty: żel oczyszczający i antyoksydacyjny krem pod oczy i to o nich dzisiaj chciałabym Wam coś powiedzieć. 


Feel Free, Żel oczyszczający do mycia twarzy

Żel zawiera 96,59% naturalnych składników, a 8,69% to składniki rolnictwa ekologicznego. Wyciąg z wąkroty azjatyckiej zawarty w kosmetyku pomoże odnowić i nawilżyć skórę, a wyciąg z miłorzębu pobudzi krążenie w twarzy. Wynik? Czysta, świeża i odnowiona skóra.

Zacznę od tego, że bardzo lubię zapach tego żelu - świeży, nieco ogórkowy. Produkt jest bardzo rzadki, w czasie jednego mycia trzeba zużyć go więcej niż innych produktów tego typu, aby zaczął się pienić i pełnić swoją funkcję. Jest więc mało wydajny. Po zmyciu zaobserwowałam, że wysusza cerę, skóra jest po nim ściągnięta i powstają suche placki najczęściej na policzkach, a twarz robi się momentalnie czerwona. Nie podrażnia oczu, nie spowodował u mnie żadnego wysypu.  Trzeba mu przyznać, że fajnie oczyszcza, bardzo dogłębnie, ma się wrażenie czystej buzi, ale niestety kosztem wysuszenia i czerwonej buzi. 


Skład:

Aqua (Woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice* (Materiał roślinny otrzymywany z liści aloesu), Lauryl Glucoside (Glukozyd laurylowy), Cocamidopropyl Betaine (Kokamidopropylobetaina), Glycerin (Gliceryna), Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract* (Wyciąg z tymianku właściwego), Ginkgo Biloba Leaf Extract* (Wyciąg z liści miłorzębu japońskiego), Citrus Limon Fruit Extract* (Wyciąg z owoców cytryny zwyczajnej), Centella Asiatica Extract (Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej), Potassium Sorbate (Sorbinian potasu), Sodium Benzoate (Benzoesan sodu), Parfum**, Citric Acid (Kwas cytrynowy), Limonene** (Limonen)
*Składniki z upraw naturalnych.



Feel Free, Antyoksydacyjny krem pod oczy

Krem antyoksydacyjny Feel Free, to naturalny kosmetyk stworzony do pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami. Niweluje obrzęki, zmarszczki mimiczne, a także redukuje widoczność cieni. Ekstrakt z jabłka ma właściwości antyoksydacyjne, przeciwutleniające i hamujące działanie wolnych rodników. Stymuluje regenerację komórkową, dzięki zawartości kwasów AHA, które poprawiają elastyczność i jędrność skóry. Hydrolizowany kwas hialuronowy wygładza zmarszczki, spowalnia także procesy starzenia się naskórka, zwiększając jego sprężystość i regenerując.
Antyoksydacyjny krem pod oczy Feel Free kupujemy w wygodnej tubce zakończonej "dziubkiem" co bardzo ułatwia aplikację. Produkt jest totalnie bezzapachowy. Niestety jestem nieszczęśliwą posiadaczką intensywnych cieni pod oczami, z tendencją do porannego puchnięcia. Przykro mi to pisać, ale krem nawet schłodzony nie poradził sobie z takim wyzwaniem. Cienie nic a nic się nie zmniejszały , a opuchlizna jak była tak była. Nie natłuszcza ani nie odżywia intensywnie, raczej delikatnie nawilża i sprawdzi się najlepiej w przypadku młodej, niewymajającej skóry. Świetnie współgra z nałożonym makijażem. 

Składniki aktywne

  • sok z aloesu - łagodzi, regeneruje i nawilża skórę
  • hydrolizowany kwas hialuronowy - nawilża, wygładza, redukuje zmarszczki, poprawia elastyczność skóry
  • ekstrakt z kawy - działa przeciwstarzeniowo, stymuluje krążenie krwi, redukuje cienie
  • ekstrakt z rumianku - łagodzi, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie
  • ekstrakt z jabłka - działa antyoksydacyjnie, pobudza odnowę naskórka, poprawia elastyczność skóry
  • ekstrakt z cytryny - działa antyoksydayjnie i przeciwstarzeniowo, rozjaśnia
  • ekstrakt z mięty pieprzowej - działa łagodząco i przeciwzapalnie

INCI: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Polyglyceryl-2 Stearate, Oryza Sativa Starch, Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Propanediol, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Coffea Arabica Seed Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Pyrus malus Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Mentha Piperita Leaf Extract, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Citric Acid, Parfum, Limonene, Linalool



Podsumowanie

Niestety nie jestem do końca zadowolona z pierwszego spotkania z marką Feel Free. Wiem, że produkty mają wiele zwolenników i dużo pozytywnych opinii, które możemy przeczytać w internecie. Osobiście nie zamierzam wracać ani do żelu ani do kremu pod oczy.



Znasz kosmetyki Feel Free? Jak Ci się sprawdziły?

Co w trawie piszczy! Krótka fotorelacja z pobytu w Berlinie

Cześć! Nie było mnie tu jakiś czas, ale działo się u mnie naprawdę wiele. Nie miałam nawet chwili, żeby włączyć laptopa i zobaczyć co słychać na Waszych blogach. Na szczęście powoli wracam na właściwe tory i będę mogła wrócić do regularnego pisania tutaj, jak i udzielania się na Instagramie, gdzie serdecznie Was zapraszam, bo tam udzielam się codziennie ;)

Nie przedłużając! Dzisiejszy post jest jednym z tych luźniejszych - więcej oglądania niż czytania, jednak wiem, że część z Was lubi czasami również i takie wpisy. Przez czas, który mnie nie było miałam okazję zwiedzić kawałek Berlina i właśnie dzisiaj chciałabym pokazać Wam krótką fotorelację. Zapraszam. 



Brama Brandenburska 

Czy ktoś jeszcze o niej nie słyszał? Nie skłamię jeśli napiszę, że to najbardziej znany zabytek Berlina, a może nawet całych Niemiec. Od ponad 220 lat jest świadkiem wydarzeń historycznych w Niemczech. Utrzymana jest w stylu wczesnoklasycystycznym, zbudowana jest z piaskowca kamiennego. Na szczycie bramy stoi odlana z brązu kwadryga, którą dowodzi Nike. Dziś jest nie tylko symbolem miasta, ale również symbolem Wolności i Pokoju oraz zjednoczenia Niemiec.

Reichstag

Reichstag, czyli Parlament Rzeszy jest jednym z największych i najpiękniejszych budynków Berlina. Został zaprojektowany w stylu neorenesansowym przez Paulla Wallota. Niestety w wyniku pożaru oraz II wojny światowej został zrujnowany. Następnie został odbudowany w latach 60 XX wieku. Najbardziej atrakcyjną częścią parlamentu jest dziś szklana kopuła. Turyści, którzy chcieliby zwiedzić Reichstag muszą liczyć się z dokonaniem rezerwacji daty i godziny zwiedzania poprzez stronę internetową. My niestety trafiliśmy na protesty i ciężko było podejsć z którejkolwiek strony.

KILKA LUŹNYCH KADRÓW






Byłaś kiedyś w Berlinie?

MIYA, myPUREexpress, 5-minutowa Maseczka Oczyszczająca z kompleksem [5% kwas azelainowy + glicyna]

Cześć! Dzisiaj recenzja kolejnego produktu do pielęgnacji twarzy, a mowa tutaj o 5-minutowej maseczce oczyszczającej z kompleksem od marki Miya Cosmetics. 


Na wstępie pokrótce opowiem Wam o mojej cerze. Otóż mam skórę tłustą, skłonną do powstawania niedoskonałości. Moim głównym problemem są zaskórniki, z którymi walka jest długa, ciężka i niewiele produktów daje większe efekty w tej kwestii. Aczkolwiek wciąż szukam kosmetyków, które będą w stanie rozprawić się z nimi na dobre. Jeśli ktoś z Was już znalazł to koniecznie dajcie znać w komentarzu!


W walce z różnymi niedoskonałościami skóry pomagają mi m.in. maseczki oczyszczające, które regularnie stosowane mogą znacznie poprawić kondycję skóry. Na rynku mamy ogromny wybór różnych masek tego rodzaju. Jedne działają lepiej, inne trochę gorzej. Oprócz glinek i alg szukam również czegoś już gotowego! W ostatnich miesiącach udało mi się trafić na naprawdę świetną maseczkę, zarówno w działaniu i jak cenowo. Przejdźmy zatem do recenzji.

MIYA, myPUREexpress, 5-minutowa maseczka oczyszczająca z kompleksem [kwas azelainowy + glicyna]

Ekspresowe oczyszczenie porów i skuteczne działanie na widoczne problemy skórne, już w 5 minut. Delikatna, przyjemna i szybka w użyciu, łatwo się zmywa i nie pozostawia uczucia ściągnięcia skóry. Już po 5 minutach oczyszcza i odblokowuje pory skórne, zaskórniki i niedoskonałości. Matuje, nawilża i poprawia kondycję skóry, zmniejsza przetłuszczanie skóry tłustej.

 

Skład

  • Kompleks [5% kwas azelainowy+glicyna] - normalizuje produkcję i wydzielanie sebum, rozjaśnia przebarwienia, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Nawilża i uelastycznia skórę.
  • Różowa glinka - oczyszcza skórę przywracając jej witalność.
  • Biała glinka - zwęża pory i rewitalizuje skórę, odświeża ją, matuje i odżywia.
  • Olejek z nasion malin - nawilża, łagodzi i koi. Pozostawia skórę miękką, wygładzoną i wyciszoną.
  • Olejek jojoba - doskonale wygładza i odżywia skórę, chroniąc ją przed wysuszeniem i zapewniając prawidłowy poziom nawilżenia.
  • Witamina E - witamina „młodości”. Zwalcza wolne rodniki, odżywia i wygładza zmarszczki.
  • Prowitamina B5 - nawilża, koi i wygładza.
INCI: Aqua (Water)*, Kaolin*, Montmorillonite*, Isostearyl Isostearate*, Panthenol, Cetearyl Alcohol*, Glyceryl Stearate Citrate*, Potassium Azeloyl Diglycinate, Illite*, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Glyceryl Stearate*, Methylpropanediol, Glycerin*, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum*, Sodium Phytate*, Alcohol*, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum (Fragrance), Linalool.

Efekty

MIYA, myPUREexpress, 5-minutowa Maseczka Oczyszczająca jest bardzo delikatna i przyjemna w stosowaniu. Ja stosuję ją dokładnie tak, jak jest to zalecane, czyli dwa razy w tygodniu. Robię to tuż po demakijażu, podczas wieczornej kąpieli. Nakładam na twarz, kiedy leżę w wannie. Jest to wyjątkowo wygodne. Maska dzięki parze nie zastyga na twarzy i przez cały czas jej działanie jest na najwyższych obrotach.

Po zastosowaniu skóra jest zmatowiona, a jednocześnie napięta, rozjaśniona i przyjemnie wygładzona. Już po kilku użyciach można zaobserwować zwężenie porów, a zarazem ich mniejszą widoczność. Wszelkie stany zapalne się uspokajają, a to zapewne dzięki kwasowi azelainowemu, który działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, złuszczająco i wybielająco. Maska nie pozostawia po sobie tłustej warstewki. Jednocześnie bardzo dobrze nawilża i poprawia kondycję skóry. Jak dla mnie to jest hit i koniecznie muszę bardziej zagłębić się w asortyment marki MIYA, bo po tej przygodzie mam ochotę na więcej! 



Podsumowanie

Nie dopatrzyłam się w tym produkcie żadnych minusów i mogę śmiało polecić go każdej osobie z cerą mieszaną, tłustą czy problematyczną. Jestem z niej bardzo zadowolona - jest świetna na dni, gdy wymieszanie glinki urasta do rangi wejścia na Mount Everest. Koniecznie dawajcie znać, które produkty z tych oczyszczających warto wypróbować.


Stosujecie maseczki oczyszczające? Macie swoich ulubieńców w tej kategorii?

MyCeutic Czysty Skwalan z Oliwek - jak działa i jak go używać

Jak wygląda Wasza pielęgnacja? Trzymacie się kilku ulubionych produktów czy lubicie eksperymentować, mieszać i łączyć? Ja zdecydowanie jestem po tej drugiej stronie mocy! O skwalanie zdarzało mi się trochę czytać na Waszych blogach, ale jakoś nie było mi z nim po drodze. Po wielu "ochach i achach", które miałam okazję przeczytać stwierdziłam, że w końcu się na niego skuszę! Tak też w moje ręcę wpadł Czysty Skwalan z oliwek od MyCeutic, który przyszedł do mnie ze sklepu Cosibella.pl!


Zanim przejdę do skwalanu od MyCeutic zacznę od podstaw...


Skwalen a skwalan

Może obiły ci się o uszy te dwie podobne do siebie nazwy: skwalan i skwalen. Nie są używane zamiennie, choć na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. 

Skwalen (wielonienasycony węglowodór C30H50 ) jest naturalnym składnikiem sebum. Skwalen Został odkryty w wątrobie rekinówi to ona była przez lata głównym źródłem tej substancji. W tym momencie skwalen pozyskuje się na szczęście głównie z roślin, np. z oliwek lub trzciny cukrowej.  Skwalen jak wspomniałam jest naturalnym składnikiem sebum, czyli ochronnej warstwy lipidowej skóry i włosów. Jest też składnikiem naskórka. Gdy jesteśmy młodzi, nasza skóra produkuje znacznie więcej tej substancji (stanowi 10-15% sebum). Z czasem jego ilość spada poniżej 5%.

Skwalan jest stabilną, nasyconą formą skwalenu. Skwalen bowiem w kontakcie z tlenem i pod wpływem promieni UV ulega rozkładowi, dlatego nie może być używany jako składnik kosmetyków. Za to skwalan nie utlenia się, ani nie jełczeje. Pod względem kosmetycznym na szczęście obie te substancje wykazują takie samo działanie. Skwalan ma postać bezbarwnego, bezzapachowego olejku. Jest też odporny na utlenianie, dlatego nie wymaga dodatku środków konserwujących. 

MyCeutic 100% Czysty Skwalan z Oliwek

Skwalan znacząco wpływa na przenikanie związków aktywnych z innych kosmetyków stosowanych jednocześnie w pielęgnacji zarówno porannej jak i wieczornej. Szybko regeneruje skórę oraz koi i łagodzi podrażnienia. Nadaje się do każdego rodzaju skóry, ponieważ nie działa komedogennie. Szczególną poprawę w kondycji odczuje skóra sucha, zaczerwieniona, wrażliwa oraz naczyniowa. Polecany do pielęgnacji włosów. Produkt bezpieczny dla kobiet w ciąży i kobiet karmiących.


MyCeutic 100% Czysty Skwalan z Oliwek - działanie i zastosowanie

Czysty Skwalan z Oliwek MyCeutic jest niezwykle skuteczny przy zatrzymywaniu wilgoci w skórze i pomaga w ograniczeniu przezskórnej utraty wilgoci. Jako składnik spoiwa międzykomórkowego, wpływa na utrzymanie struktury wodno-lipidowej, która zapewnia prawidłowe nawodnienie skóry. Dlatego przede wszystkim głęboko nawilża skórę, zapewnia jej miękkość i elastyczność. Mogłabym go porównać do opatrunku na suchą, podrażnioną skórę. Wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia tłustego filmu. Ważną funkcją skwalanu jest zwiększanie transportu składników aktywnych w głąb skóry (takich jak witamina A, E i surowców biologicznie czynnych rozpuszczalnych w tłuszczach). W niewielkich uszkodzeniach skóry przyśpiesza gojenie. Nie powoduje uczuleń i podrażnień. Nie jest też  komedogenny.


Z pewnością jest to produkt bardzo wydajny. Dwie, trzy krople podczas pielęgnacji wystarczą, żeby odczuć wyraźną różnicę. Dzięki temu będzie nam towarzyszył naprawdę długo i to nawet przy codziennym stosowaniu. Sama używam go jakieś 5 dni w tygodniu od dłuższego czasu i zużycie jest naprawdę niewielkie. 


  • Może być stosowany codziennie na twarz i delikatne miejsca wokół oczu (nawet bez rozcieńczania), szyję i ręce oraz tam, gdzie twoja skóra potrzebuje rewitalizacji,
  • Łatwo emulguje i dobrze łączy się z innymi składnikami kosmetyków, dlatego możesz go dodać do porcji swojego serum czy kremu do twarzy.
  • Może być dodawany do olejków do masażu oraz olejków na twarz,
  • Wypróbuj skwalan w odżywkach, olejkach do olejowania włosów, maskach i szamponach,
  • Możesz dodać skwalan do balsamu lub maski do włosów aby zwiększyć efekt wygładzający łuskę włosa. Najlepsze efekty można uzyskać po nałożeniu na zwilżone włosy i założeniu czepka na przynajmniej 20 minut.

30ml/28zł.


Podsumowanie

Skwalan dodaję do masek, kremów, balsamów, czasami do produktów przeznaczonych do włosów. Sprawdza się we wszystkich kombinacjach. Jestem pod wrażeniem tego jak działa oraz to jak uniwersalny może być! Z pewnością zaopatrzę się w niego ponownie. 



Miałaś okazję używać Skwalanu? 


Wiosna w Twoim domu! Goose Creek Lilac Garden oraz Country Candle Cherry Blossom

Mimo, że wiosna pachnie na tysiące sposobów, a jej zapachy roznoszą drzewa, krzewy czy kwiaty, to jednak masz ochotę zatrzymać ją jeszcze dłużej w swoim domu. Ciesz się więc naturalną wonią wiosny, kiedy tylko przyjdzie Ci na to ochota! Osobiście nawet w środku zimy potrafię odpalić wosk, bądź świecę wiosenną, co mega pozytywnie na mnie wpływa. 

W dzisiejszym wpisie chciałaby przybliżyć Ci moich świecowych ulubieńców! Są to zdecydowanie moje must have na tę porę roku. 


Goose Creek Lilac Garden

Majowy ogród pełen kwitnących białych i liliowych bzów oraz magnolii, kwiatów lotosu, cyklamenu i zielonych liści. Kompozycja doprawiona heliotropem, piżmem i drewnem dębu.

Nuty zapachowe 

  • Nuty głowy: bez
  • Nuty serca: magnolia, lotos, cyklamen, liście
  • Baza: piżmo, heliotrop, dąb

Moja opinia o Goose Creek Lilac Garden

Zamawiając ten zapach obawiałam się, że będzie w pewien sposób chemiczny i totalnie sztuczny. Jakie było moje zdziwienie. gdy świeczka do mnie dotarła! Tak pięknie ujętego zapachu bzu, takiego świeżego bukietu ściętego z krzaka ja jeszcze w świecy nie czułam. Mimo piżma w bazie nie jest perfumowcem. Jak dla mnie to stricte kwiatowa woń. Innych nut nie wyczuwam, ale możliwe, że całość składa się na ten realizm.

Dodatkowo moc świecy jest wyważona idealnie, obawiałam się tutaj akurat mocy typowej dla GC, bo bez i moc bomby atomowej mogłoby się skończyć konkretną migreną. Na szczęście zapach jest śliczny i nienachalny, ale wyczuwalny. Cudeńko na wiosnę.



Country Candle Cherry Blossom

Niesamowicie uroczy i zachwycający, ujmuje delikatnością i kwiatową świeżością wiosennej aury. Poczuj niezwykły klimat Japoni przepełnionej drzewkami kwitnących wiśni.

Nuty zapachowe

  • Nuty głowy: Sok mandarynkowy, Maliny, Wiśnie
  • Nuty serca: Kwiat wiśni, Płatki gardenii, Dzika orchidea
  • Baza: Kremowe drzewo sandałowe, Piżmo, Słodka Wanilia, Białe drewno

Moja opinia o Country Candle Cherry Blossom

Country Candle Cherry Blossom zachwyca świeżym i bardzo optymistycznym wyglądem. Wosk w delikatnym odcieniu różu i etykieta z gałązką kwitnącej wiśni, nadają jej niezwykle dziewczęcego charakteru. Dzięki temu świeca prezentuje się bardzo subtelnie i wprowadza radosny, wiosenny akcent do każdego wnętrza.

Wielu osobom kojarzy się z owocowymi gumami rozpuszczalnymi typu Mamba i  zdecydowanie coś w tym musi być. Jeżeli szukacie bezpiecznego zapachu to jest właśnie taki zapach, który będzie prawdopodobnie podobał się każdemu. Bardzo delikatny, lekko kwiatowy z kwaskową nutą. Porównując ją do świecy Cherry Blossom z Yankee Candle ta z CC jest bardziej kwaskowa według mojego nosa. YC ma zdecydowanie więcej perfumeryjnych i słodkich nut. Moc świecy określiłabym jako dobrą. 



Podsumowanie

Warto zmieniać zapachy świec. W ten sposób Twój dom okresowo będzie urzekał innym aromatem. Na nowo zachwycisz się intensywną wonią wydobywającą się z palonych świec. Od Ciebie zależy co w danym momencie chciałbyś czuć! Może to być zarówno świeżo skoszona trawa, wiosenne popołudnie, jak i kwitnące ogródki, pola czy łąki. Przypomnisz sobie zapachy towarzyszące Ci podczas ostatniego spaceru. Odświeżysz nimi każdy kąt w swoim domu :) 



Znasz te zapachy? Jaki jest Twój must have na wiosnę?