lutego 11, 2020

Maluni hydrolat lawendowy oraz Bioline hydrolat z jałowca

W ostatnich miesiącach przeżywam niemałe odrodzenie mojej miłości do hydrolatów. Nawet nie zauważyłam kiedy je odstawiłam, a zrobiłam miejsce tonikom. Zaczął mnie jednak denerwować ich długi skład i brak jakiegoś większego działania. Można powiedzieć, że toniki były po prostu w porządku, ale bez fajerwerków.

Z moich obserwacji wynika, że wciąż jest sporo osób, które nie bardzo wiedzą czym one właściwie są. Dlatego dzisiaj chciałabym w kilku słowach przybliżyć temat produktów tego typu i przedstawić Wam dwa hydrolaty jakie ostatnio testowałam - mowa tutaj o lawendowym hydrolacie Maluni oraz hydrolacie z jałowca Bioline. Oba te produkty można zakupić w sklepie internetowym koszyknatury.pl.



Hydrolaty - co to takiego? Jak powstają?

Hydrolat to inaczej woda kwiatowa lub roślinna. Powstaje w procesie destylacji świeżych roślin parą wodną. Zawiera cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe ilości olejku eterycznego.

Hydrolaty są bardzo uniwersalne i mają nieocenione właściwości pielęgnacyjne. Są delikatniejsze od olejków zapachowych i mają pH zbliżone do naturalnego. Właściwości kosmetyczne hydrolatu są pochodną właściwości kosmetycznych roślin, z których go uzyskano. Do najpopularniejszych hydrolatów należą hydrolat różany, lawendowy, pomarańczowy, oczarowy i miętowy, ale możemy spotkać także wiele innych, także bardzo egzotycznych.



Maluni hydrolat lawendowy

Uniwersalny hydrolat, który nadaje się do pielęgnacji każdego typu cery, zarówno tłustej, trądzikowej, ale też suchej, dojrzałej i wrażliwej. Lawenda jest ziołem uspokajającym, relaksuje i koi cały organizm. Hydrolat z lawendy działa antyoksydacyjnie, antyseptycznie, ściągająco, normalizująco i regenerująco. 

Maluni hydrolat lawendowy - słowem wstępu

Toner zamknięty jest w estetycznie wyglądającej butelce o pojemności 100 ml, która wykonana jest z ciemnego szkła. Uważam, że na ten moment jest to prawdopodobnie najlepszy rodzaj opakowania, jakie może dostać naturalny kosmetyk ponieważ w znacznym stopniu wydłuża jego trwałość, a jednocześnie nie ma negatywnego wpływu na sam produkt znajdujący się w środku i pozostaje pod tym względem całkowicie neutralne. Nie od dziś wiadomo, że kosmetyki zawierają wiele składników które łatwo rozkładają się pod wpływem światła, dlatego ich odpowiednie przechowywanie jest tak bardzo ważne. 

Mgiełka jaką daje atomizer jest naprawdę drobna, dosłownie niczym przyjemna chmurka wilgoci i nie pozostawia po sobie wielkich kropel, chyba że aplikujecie ją ze zbyt bliskiej odległości. Co do zapachu, to produkt pachnie jak lekko stęchła, suszona lawenda. Aromat jest dość intensywny, mnie jednak nie przeszkadza, ponieważ szybko znika.


Maluni hydrolat lawendowy - skład

Lavandula Angustifolia Flower Water


Maluni hydrolat lawendowy - moja opinia

Wodę używałam wyłącznie jako tonik rano i wieczorem, choć ma ona szersze zastosowanie. Ten hydrolat polubiłam zdecydowanie mocniej niż jego kolegę z Bioline. Nie zostawia na skórze tłustej czy lepiącej warstwy.

Po spryskaniu twarzy czuć bardzo przyjemne nawilżenie. Skóra jest odświeżona i po dłuższym stosowaniu widać, że bardziej odżywiona. Zaznaczam, że kluczowe znaczenia ma tutaj regularność stosowania - tylko w ten sposób mogłam zauważyć zadowalające mnie efekty w działaniu. Po jego aplikacji skóra jest przyjemnie ukojona, a moje pory są delikatnie zwężone. Dodatkowo hydrolat sprawia, że moje policzki mniej się czerwienią, co zaliczam na ogromny plus. Produkt łagodzi drobne podrażnienia i nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości. 



Bioline hydrolat z jałowca

Hydrolat  jałowcowy oczyszcza cerę i zwęża rozszerzone pory. Poprawia stan problematycznej skóry. Wspomaga działanie preparatów przeciwtrądzikowych oraz regulujących wydzielanie sebum.


Bioline hydrolat z jałowca - słowem wstępu

Hydrolat znajduje się w eleganckim, szklanym opakowaniu o pojemności 75 ml. Opakowanie kojarzy mi się z eleganckimi perfumami. Myślę, że to między innymi ze względu na opakowanie hydrolaty Bioline są nieco droższe niż produkty tego typu innych firm. Mimo to uważam, że pojemność mogłaby być nieco większa jak za tę cenę. Niestety, atomizer działa tutaj agresywniej niż w produkcie Maluni, przyznaję, że bardzo mi to przeszkadza. 

Kolejny aspekt to zapach. O ile lubię ziołowe zapachy to w tym przypadku jest to dla mnie totalny śmierdziel. Na szczęście nie utrzymuje się na twarzy zbyt długo. 


Bioline hydrolat z jałowca - skład 

Juniperus Communis Bio


Bioline hydrolat z jałowca - jak się spisał u mnie

Hydrolatu używałam do tonizacji twarzy. Produkt miał za zadanie łagodzić stany zapalne, regulować wydzielanie sebum i zwalczać trądzik. Przyznaję, że używałam go w gorszym okresie cery, ale nie zauważyłam, aby miał na nią jakikolwiek wpływ. Nie dał rady większym wypryskom. Co do regulacji sebum - rzeczywiście zauważyłam to szczególnie na czole. Działał poprawnie, choć bez większych zachwytów



Podsumowanie

Cieszę się, że koszyknatury.pl przyczynił się do powrotu mojej miłości do hydrolatów. Z całego serca polecam Wam lawendową perełkę od Maluni, ze względu na działanie. Tym bardziej, że cena to 14zł z hakiem, a możecie ją zakupić tutaj. Woda z jałowca wypadła trochę gorzej, niemniej jednak nie uznaję jej za bubla. Poznać się bliżej z tym hydrolatem możecie tutaj



Używacie hydrolatów? Który jest Waszym ulubionym?


74 komentarze:

  1. Kusi już samym wyglądem ☺️ Ta regularność stosowania tylko mnie przeraża, bo z tym u mnie ciężko 🙈🙈

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dałabyś radę! Ciężko z regularnością jest zazwyczaj tylko na początku :)

      Usuń
  2. Lubię hydrolaty, ale tych akurat jeszcze nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię hydrolaty, ale wolę różany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hydrolat lawendowy chętnie kupię teściowej bo lubi takie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię hydrolaty, z Bioline miałam z czystka i z nieśmiertelnika 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat było moje pierwsze podejście do Bioline i raczej już się nie skuszę :(

      Usuń
  6. Hydrolat lawendowy bym wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam zapach lawendy, zdjęcia w przepięknym klimacie💜

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawił mnie hydrolat lawendowy, zwłaszcza, że uwielbiam lawendę :) Sama muszę wrócić do hydrolatów, sama nie wiem, kiedy i jak z nich zrezygnowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie Cię rozumiem, dlatego cieszę się, że ktoś tę moją miłość przywrócił :D

      Usuń
  9. Uwielbiam hydrolaty, mam bardzo suchą cerę i własnie lawendowego używam najczęściej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że Tobie również sprawdza się lawendowy :)

      Usuń
  10. Uwielbiam hydrolaty. Najbardziej lubię różany, ale ten lawendowy mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planuję zakupić różany, jak tylko zdenkuje zapasy :)

      Usuń
  11. ja nie używam za często hydrolatów zdeydowanie chyba wolę bardziej toniki :p
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię hydrolaty. Obecnie akurat używam toniku, ale moim ulubieńcem jest hydrolat z oczaru wirginijskiego Nature Queen. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze okazji używać hydrolatów od Nature Queen :)

      Usuń
  13. Mało znam takie produkty, bardzo się cieszę, że mogłam u Ciebie przeczytać sporo na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o takim kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, ciesze się, że Cie z nimi poznałam :)

      Usuń
  15. Jakiś czas temu używałam hydrolatu lawendowego i bardzo przypadł mi do gustu. Z tej firmy na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hydrolat lawendowy jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych :)

      Usuń
  16. Szczerze mówiąc nigdy nie używałam hydrolatów :(
    BLOG
    YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyż używałam i polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda że ten jałowcowy hydrolat nie do końca się sprawdził, na lawendowy mam ochotę - lubię kosmetyki z lawendą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety nigdy nie używałam, jednak wygląd tych buteleczek sprawia, że wydaje się że jest to luksusowy produkt, który mnie bardzo kusi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie używałam hydrolatu, ale w przyszłości na pewno jakiś przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie że wyjaśniłaś czym są hydrolaty - zauważyłam że robią się coraz bardziej popularne,a nie wiedziałam co to takiego , dokładnie ☺
    Też nigdy nie używałam ich ☺
    Czułam że ten z jałowca ,będzie miał zapach taki średni- może ten lawendowy ,kiedyś wypróbuję ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój ulubiony hydrolat jest to woda oczarowa idealnie nadaje się po zmyciu makijażu, dodatkowo działa przeciwtrądzikowo :)

    Buziaki:*
    Zapraszam na ostatni post -> WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo sobie cenię hydrolat lawendowy. Mimo, że zapach ma dość specyficzny, to ten kosmetyk działa cuda. Nadaje się nie tylko na twarz jako tonik, ale także na ciało. Używałam go po ukąszeniu komarów lub na syfki, które lubią mi czasami wyskoczyć :) No i niby działa cuda ze zmarszczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie bardzo slyszalam wcześniej o takich produktach, musze sprobowac niektore z nich, moga byc dobre ! :) Pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam, ale słyszałam o nich i wiem, że to produkty, których chyba potrzebuje. Potrzebuje czegoś co poprawi moją buzie i poradzi sobie z wydzielaniem sebum :x

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używałam nigdy hydrolatów, jednak czytając Twoją opinię i wypowiedzi czytelniczek, stwierdzam, że muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jednak częściej sięgam po toniki, ale nie wykluczam zmiany na jakiś fajny hydrolat 🙂

    OdpowiedzUsuń
  28. Migdy nie słyszałam o hydrolatach- ale po przeczytaniu postu jestem pewna ,ze musze je wypróbowac na własnej skórze :-) Super,ze sprawdził się ze problemem sebum na czole :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię hydrolaty, stosuję je na twarz i na włosy. To bardzo nie doceniany produkt, a stosowanie przynosi wiele dobrego

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nigdy nie stosowałam takich produktów, generalnie nie robię zbyt dużo z twarzą bo nie działa to na mnie za dobrze:) Mam swoje ulubione produkty;)

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow super artykuł! Nigdy o takim czymś nie słyszałam. Bardzo fajnie było się zapoznać z nowym produktem!
    Pozdrawiam 😀
    www.swiatwedlugidoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeszcze nie miałam okazji używać hydrolatów, ale może kiedyś się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Też mam to lusterko, bosko wygląda :)
    „Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  34. Ależ one maja piękne opakowania. Ten lawendowy chętnie bym spróbowała

    OdpowiedzUsuń
  35. oj ja ostatnio zaczęłam używać hydrolatów i w sumie jak zaczęły ś ierdzieć to nie jestem w stanie ich użyć, w ogóle ;o

    OdpowiedzUsuń
  36. Hydrolatów jeszcze nie używałam, ale chętnie przetestuję. W końcu ich cena nie jest wygórowana, a może akurat mi przypasują.

    OdpowiedzUsuń
  37. Na hydrolat lawendowy bym się mogła skusić :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. O wow. Chyba zostałam namówiona

    OdpowiedzUsuń
  39. Pierwszy raz słyszę tę nazwę, ale jej definicja, czyli woda kwiatowa brzmi zachęcająco.
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeszcze nie miałam okazji używać hydrolatów.

    OdpowiedzUsuń
  41. Niestety jeszcze nie testowałam, zbyt wiele rzeczy mam na liście do testowania haha! Może kiedyś kupię.

    OdpowiedzUsuń
  42. zastanawiam się nad jego kupnem

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam hydrolaty, ale akurat tych dwóch nie kojarzę. Może kiedyś uda mi się je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam produkty Bioline, mają świetny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie używałam jeszcze hydrolatów ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. choć uwielbiam hydrolaty to nie znam tych dwóch :) ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Tak, ja lubię hydrolaty. Aktualnie mam z marki Naturativ):.

    OdpowiedzUsuń
  48. Mój wzrok najbardziej przykuło to lustro z tyłu w kształcie oka :o Jeeeeest piękne!

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja ostatnio polubiłam hydrolaty, tych jednak nie znam. Piękne zdjęcia są u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  50. Jak dotąd stosowałam tylko i wyłącznie hydrolaty różane. Z chęcią przetestowałabym inne kompozycje; z chęcią zajrzę na poleconą stronę :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie znam kompletnie tych kosmetyków, ale myślę że mogłyby się u mnie sprawdzic. Przy okazji na pewno wypróbuję. Piękne zdjęcia! I to lustro w tle... Bardzo oryginalne:)

    OdpowiedzUsuń
  52. świetny ten hydrolat lawendowy :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Tej marki hydrolaty lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą przeze mnie ignorowane, a ich autorów nie odwiedzam.