Missha Perfect Cover BB Cream - czy koreański bestseller jest tak dobry jak o nim mówią? Test i recenzja kremu BB

Jako osoba, która ceni sobie naturalny wygląd szukałam lekkich podkładów z filtrem SPF. W ten sposób trafiłam na Missha Perfect Cover BB Cream. Muszę przyznać, że kilka z takich kremów BB dostępnych w drogerii już przetestowałam... i nie byłam w stanie wykończyć żadnego opakowania. To było wielkie rozczarowanie, bo produkty nie miały ani żadnego krycia ani trwałości.


Missha Perfect Cover BB Cream jest ze mną po raz drugi i według mnie jest to najlepszy krem BB, jaki do tej pory udało mi się poznać! Nie przedłużając, zapraszam do lektury, dlaczego tak uważam :)

MISSHA PERFECT COVER BB CREAM

Missha - M Perfect Cover BB Cream SPF42 - krem BB przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Zawiera fizyczne oraz chemiczne filtry przeciwsłoneczne, które chronią skórę przed promieniowaniem UV.


Produkt zawiera

  • filtry fizyczne - w postaci dwutlenku tytanu i tlenku cynku, chronią skórę przed promieniowaniem UV,
  • filtry chemiczne - w postaci Ethylhexyl Methoxycinnamate, chronią skórę przed promieniowaniem UV,
  • ekstrakt z rozmarynu - działa łagodząco, kojąco i antyoksydacyjnie,
  • ekstrakt z rumianku - ma działanie przeciwzapalne, łagodzi i koi podrażnioną skórę,
  • kwas hialuronowy - wiąże wodę, utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia skóry,
  • adenozynę - wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe,
No. 13 Bright Beige

Missha Perfect Cover BB Cream - wykończenie & trwałość


Po aplikacji krem BB wygląda na skórze mokro i świetliście.
Po chwili jednak scala się ze skórą i dopasowuje kolorem do twarzy. To ważne, bo przy tak małej gamie kolorystycznej ciężko byłoby o idealny odcień dla każdego. Przez kilka chwil od aplikacji wyczuwam go na twarzy, ale uczucie to znika i nie czuję, że mam na sobie podkład, a po prostu krem nawilżający. Na cerze prezentuje się bardzo naturalnie, nie osadza się na meszku, ładnie wyrównuje pory skóry.


Aby przedłużyć jego trwałość producent zaleca przypudrować produkt. I tu w zależności od tego, jakiego pudru użyjemy, albo zostawimy tę lekką świetlistość na twarzy, albo zupełnie go zmatowimy.


Jeśli chodzi o trwałość, to na mojej tłustej cerze w nienagannym stanie utrzymuje się około 5 godzin. Potem zaczyna się wyświecać i trzeba go delikatnie przypudrować. Nie jest to produkt zastygający, mimo to nie zauważyłam jednak, aby ścierał się z twarzy i pozostawiał gołe plamy jak było to przy innych tego typu produktach. Krem BB zazwyczaj mam na twarzy około 10h i nawet po takim czasie wygląda zdrowo, ładnie i na spokojnie mogłabym zostać w nim kolejne godziny.



Missha Perfect Cover BB Cream - aplikacja & krycie


Konsystencja nie jest mocno gęsta, ale lekka i kremowa. Łatwo się rozprowadza pędzlem, gąbką lub palcami.  W przypadku aplikacji gąbeczki Blend It początkowo wykończenie jest bardziej mokre. A tak zasadniczo po kilku godzinach nie widzę różnicy między poszczególnymi sposobami aplikacji.


Doskonale sobie radzi z kryciem. Jak już Wam wspomniałam tego właśnie się obawiałam, ale teraz wiem że nie słusznie. Krycie jest naprawdę zadowalające, wydaje mi się że radzi sobie lepiej niż nie jeden podkład. Missha BB Cream doskonale sprawdzi się do makijażu na co dzień. Nie tworzy sztucznej maski, świetnie wyrównuje koloryt skóry.

Podsumowanie


Krem BB od Missha to kosmetyk zdecydowanie najlepszy ze wszystkich kremów BB jakie testowałam. Jak na krem BB, produkt ma bardzo dobre krycie, które mnie satysfakcjonuje w przypadku lżejszych makijaży. Nie zapchał, nie podrażnił, nie wysuszył, nie przetłuścił mi cery. Na pewno wrócę do niego ponownie.



Znasz krem BB od Missha? Masz swojego ulubieńca wród kremów BB?

CeraVe, Oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej | Ulubieniec ostatnich miesięcy

Dzień dobry kochani! Jak mogliście zauważyć nie było mnie tutaj w ostatnim czasie i nie da się ukryć, że mam ogromne zaległości blogowe i liczę, że z każdym tygodniem będę wychodziła na prostą. Nie chcę się rozwodzić nad tym, dlaczego zrobiłam sobie przerwę, po prostu czułam, że była mi ona potrzebna :) A dzisiaj przychodzę do Was z nową recenzją mojego ulubieńca ostatnich miesięcy - CeraVe, Oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej. 


Zapraszam do lektury! 

CERAVE, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL DO MYCIA DLA SKÓRY NORMALNEJ I TŁUSTEJ

Żel do mycia został opracowany we współpracy z dermatologami. Oczyszcza oraz usuwa nadmiar sebum, nie naruszając bariery ochronnej skóry twarzy i ciała. Zawiera 3 kluczowe ceramidy, niacynamid oraz kwas hialuronowy. Jest odpowiednia dla dorosłych i dzieci od 3 roku życia. Bezzapachowy, hypoalergiczny, niekomedogenny.


Składniki aktywne

  • Ceramidy - Odbudowują barierę ochronną
  • Niacynamid - Wzmacnia barierę ochronną skóry
  • Kwas hialuronowy - Intensywnie nawilża
  • Technologia MVE - Zapewnia stopniowe uwalnianie składników aktywnych, dzięki czemu ich działanie jest bardziej długotrwałe



CeraVe, Oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej - ogólnie


Cerave oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej występuje w różnych pojemnościach. Osobiście zużyłam już dwa mniejsze opakowania (236ml) i od około tygodnia otwarłam kolejną, tym razem większą butelkę (473ml). Żel dozujemy przy użyciu wygodnej pompki, a na zużycie mamy 12 miesięcy od otwarcia. Żel posiada dość lekką, żelową konsystencję, która nie przecieka przez palce. Na dobrze zwilżonej skórze dość ładnie się pieni. Według producenta żel jest bezzapachowy i substancji zapachowych zapewne nie posiada, ale mimo to wyczuwam delikatny, świeży zapach.

Jak sprawdził się u mnie?


Jako posiadaczka cery tłustej często spotykam się z żelami, które mimo łagodnego składu przesuszają moją cerę. Po  myciu robi się zaczerwieniona, ściągnięta, a ja nie myślę o niczym innym, jak tylko o nałożeniu pielęgnacji. I w końcu trafiłam na żel od CeraVe - tu kompletnie nic takiego nie występuje. Skóra po użyciu tego żelu jest świetnie umyta, czyściutka, blada, bez żadnych zaczerwienień. Kosmetyk nadaje się do usuwania makijażu i zabrudzeń jak kurz i sebum (mimo wszystko makijaż usuwam wcześniej olejkiem). Nawet na dłuższą metę, przy stosowaniu dwa razy dziennie nie wysusza i nie powoduje żadnych innych szkód. Wręcz przeciwnie! Od kiedy włączyłam go do swojej pielęgnacji zauważyłam na swojej twarzy zdecydowanie mniej zaskórników zamkniętych.


Dodatkowo uwierzcie, że ten żel jest ogromnie wydajny! Wystarczy jedna pompka do dokładnego oczyszczenia. 



Skład INCI


AQUA / WATER, COCAMIDOPROPYL HYDROXYSULTAINE, GLYCERIN, SODIUM LAUROYL SARCOSINATE, PROPANEDIOL, PEG-150 PENTAERYTHRITYL TETRASTEARATE, NIACINAMIDE, PEG-6 CAPRYLIC/CAPRIC GLYCERIDES, CERAMIDE NP, CERAMIDE AP, CERAMIDE EOP, CARBOMER, SODIUM METHYL COCOYL TAURATE, SODIUM BENZOATE, SODIUM CHLORIDE, SODIUM LAUROYL LACTYLATE, SODIUM HYALURONATE, CHOLESTEROL, PHENOXYETHANOL, DISODIUM EDTA, CITRIC ACID, TETRASODIUM EDTA, PHYTOSPHINGOSINE, XANTHAN GUM, ETHYLHEXYLGLYCERIN

Podsumowanie


Nic więcej nie jestem w stanie dodać. Oczywiście polecam CeraVe, Oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej każdemu kto boryka się z podobnymi problemami skórnymi do mnie (cera tłusta/trądzikowa) i sama też z pewnością sięgnę po niego ponownie. Co więcej zdecydowanie nie jest to mój ostatni produkt od Cerave (na mojej liście od dawna znajduje się ich ponoć świetny krem pod oczy i krem nawilżający do twarzy). 


Znacie żele do mycia marki Cerave? A może macie innych ulubieńców?

Resibo Game Changer, czyli moje pierwsze świadome kroki z retinolem | topestetic

Retinol jest składnikiem, który jako jeden z nielicznych dostępnych od ręki silnie przebudowuje skórę, w skrócie bardzo silnie wpływa na gęstość, jędrność, nawilżenie i ogólny stan skóry. Dzisiaj o kremie Resibo Game Changer z retinolem i bakuhiolem, który wprowadziłam ponad miesiąc temu.

Resibo Game Changer

Przez pierwszy miesiąc kuracji zaleca się stosowanie tego kremu 2 razy w tygodniu aplikując niewielką ilość. Teraz krem towarzyszy mi prawie co wieczór, a ja czerpię radość z jego działania. Kosmetyk posiada dość delikatną konsystencję, która przyjemnie rozprowadza się po skórze i wchłania bezproblemowo. Nanoszę go oczywiście na odpowiednio oczyszczoną skórę buzi oraz szyi. 


W tym kremie znajdziemy składnik Retinol H10 czyli połączenie retinolu i triglicerydów w stężeniu 0,5% dzięki czemu retinol ma znikome działanie podrażniające. W składzie znajdziemy również bakuhiol, który działa przeciwzmarszczkowo. Znajdziemy tu również ekstrakt z kory chinowca, olej z otrąb ryżowych, olej słonecznikowy, roślinny propanediol oraz  witaminę E. 
U mnie kuracja retinolem trwa już około półtorej miesiąca. Co zauważyłam? Znacznie pojędrnienie skóry, delikatnie rozświetlenie, nawilżenie. Efekty są już delikatnie widoczne na mojej skórze. Kosmetyki Resibo są bardzo wydajne, więc bez problemu wystarczą na dalszą kurację. I pamiętajcie, to nie tak, że zmywamy kosmetyk z twarzy i na tym działanie się kończy, retinol przebudowuje skórę przez cały czas trwania kuracji nawet, jeśli go zmyjemy i przez kilka dni nie użyjemy!


Najważniejszym krokiem w pielęgnacji naszej skóry podczas używania retinolu jest krem z filtrem!




Skład

Aqua, Propanediol, Coco-Caprylate/Caprate*, Glycerin, Oryza Sativa Bran Oil, Propanediol Dicaprylate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Polyglyceryl-4 Cocoate*, Cetyl Alcohol, Tocopherol, Sucrose Stearate*, Sucrose Distearate*, Bakuchiol, Hydrogenated Retinol, Cinchona Succirubra Bark Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Ricinoleate*, Sodium Stearoyl Glutamate*, Acacia Senegal Gum*, Xanthan Gum*, Silica*, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid

Jeśli planujecie wdrożyć do swojej pielęgnacji retinol to ten krem z Resibo jest dobrym wyborem na początek!


Te produkty trafiły do mnie ze sklepu Topestetic.pl. Oczywiście nie mogło zabraknąć próbek do zamówienia. Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że bardzo lubię ten sklep. Darmowa dostawa, szybka wysyłka, możliwość bezpłatnej konsultacji z kosmetologiem przy doborze produktów, program lojalnościowy to tylko część spośród zalet Topestetic. 

Jowae Witaminowy żel do twarzy oraz Witaminowy żel pod oczy | Topestetic

Co może powstać z połączenia francuskiej perfekcji i koreańskich rytuałów pielęgnacji twarzy. Zainspirowane koreańskim słowem «harmonia» Jowaé zostało stworzone, aby odzyskać naturalną równowagę skóry, codziennie narażanej na szkodliwe czynniki zewnętrzne. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch produktów marki Jowae. Witaminowy żel nawilżająco-energetyzujący oraz Witaminowy żel pod oczy nawilżająco-rewitalizujący


Jowae, Witaminowy żel nawilżająco-energetyzujący

Do wszystkich rodzajów skóry, odpowiedni także dla skóry wrażliwej. 95% składników pochodzenia naturalnego. Super dawka energii dla skóry. Żel zapewnia 24-godzinne nawilżenie i redukcję oznak zmęczenia. 

Główne składniki aktywne:

  •  Antyoksydacyjne Lumifenole
  •  Kumkwat
  •  Kofeina

Najważniejsze cechy:

  • do wszystkich typów skóry, również do skóry wrażliwej
  • 95% składników pochodzenia naturalnego
  • zapewnia 24-godzinne nawilżenie
  • zawiera połączenie antyoksydacyjnych Lumifenoli i kumkwatu
  • kofeina wzmacnia działanie energetyzujące
  • żelowo-kremowa formuła szybko się wchłania

Jak sprawdził się u mnie?

Jako posiadaczka cery tłustej bardzo cenie sobie lekkie formuły kosmetyków. Ten zdecydowanie taką posiada! Krem tak jak mówi producent posiada żelową konsystencję, zapach bardzo delikatny, ale przyjemny podczas w aplikacji. Później niewyczuwalny. Wchłania się błyskawicznie nie pozostawiając żadnego tłustego filmu na twarzy. 

Krem bardzo dobrze nawilża i odświeża skórę.  Moja przetłuszczająca się cera go pokochała. Co najważniejsze krem nie zatyka porów, więc można go bez obawy stosować nawet przy problematycznych cerach. Antyoksydacyjne Lumifenole chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Dzień po dniu skóra staje się bardziej miękka i wypełniona, a także odzyskuje komfort i zachwyca promiennym blaskiem. 

Jowae, Witaminowy żel pod oczy nawilżająco-rewitalizujący 

 Do wszystkich rodzajów skóry, odpowiedni także dla skóry wrażliwej. 97% składników pochodzenia naturalnego. Nawilża, ożywia spojrzenie i likwiduje oznaki zmęczenia.

Główne składniki aktywne:

  •  Antyoksydacyjne Lumifenole
  •  Kumkwat
  •  Ekstrakt z ruszczyka

Najważniejsze cechy:

  • do wszystkich rodzajów skóry, również do skóry wrażliwej
  • 97% składników pochodzenia naturalnego
  • zawiera połączenie antyoksydacyjnych Lumifenoli i kumkwatu
  • ekstrakt z ruszczyka zapewnia działanie przeciwobrzękowe
  • bezzapachowa formuła

Jak sprawdził się u mnie?

Żel pod oczy, który się nie klei. Ładnie nawilża, pomaga na opuchnięcia, świetny na upały. Zawiera ekstrakt z kumkwatu bogaty w witaminy rewitalizuje naskórek, lumifenole zapewniają ochronę antyoksydacyjną i spowolnienie procesów starzenia, ekstrakt z ruszczyka zawierający ruskogeninę, zmniejsza cienie, obrzęki oraz przekrwienie delikatnej skóry w okolicy oka. 


Muszę przyznać, że żel naprawdę świetnie się sprawdził i nie raz ratował moje oczy zmęczone pracą przy komputerze. Wystarczyło posmarować zarówno pod okiem jak i na powieki i była natychmiastowa ulga.




Produkty marki Jowae dostępne są w sklepie Topesetetic, najlepszym sklepie z dermokosmetykami. Wysyłka i zwrot jest zawsze darmowa a do każdego zamówienia dodawane są próbki oraz gadżety. Sklep oferuje również konsultacje z kosmetologami, którzy pomogą dobrać nam odpowiednie dla naszej skóry kosmetyki.


Znacie kosmetyki marki Jowae?

Sesderma AZELAC RU delikatna emulsja rozświetlająca SPF50 - najlepszy filtr do twarzy? | 4Skin

Posiadaczki cery takiej jak moja - tłusta, kapryśna i problematyczna, z pewnością wiedzą, że nie jest łatwo znaleźć filtr do twarzy, który nie zapycha, a w noszeniu jest komfortowy. Niestety, większość może okazać się zbyt tłusta. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu z filtrem, który jest najlepszym jaki miałam do tej pory. SESDERMA Azelac Ru emulsja rozświetlająca SPF50 doskonale wpisała się w potrzeby mojej cery! Zapraszam na recenzję.

Sesderma Azelac Ru emulsja rozświetlająca SPF50

Emulsja rozświetlająca łączy działanie depigmentujące i wysoką ochronę słoneczną SPF50. Zawiera składniki aktywne o działaniu depigmentującym. Oprócz tego, formuła zawiera filtry fizyczne i chemiczne w faktorze SPF50, które chronią skórę przed promieniowaniem słonecznym. Zawarte w Sesderma Azelac RU rozświetlające pigmenty dodają skórze blasku.   Jest odpowiednia dla wszystkich fototypów skóry. Nie zawiera retinolu. Zapewnia maksymalne bezpieczeństwo i doskonałą tolerancję – nie wywołuje hipopigmentacji.

Składniki aktywne:

  • kwas azelainowy - rozjaśnia przebarwienia, pomaga w walce z trądzikiem, może być stosowany cały rok, zamknięty jest w tłuszczowych liposomach, przez co lepiej dociera do skóry
  • kwas traneksamowy - również działa rozjaśniająco, pomaga szczególnie na świeże, różowe przebarwienia po stanach zapalnych 
  • 4-butylrezorcynol - hamuje powstawanie przebarwień
  • TGF-BETA 2 - czynnik wzrostu, który wzmacnia skórę
  • filtry chemiczne i fizyczne SPF50
  • rozświetlające pigmenty 


Konsystencja, wykończenie.. czy bieli?

Konsystencja kremu jest leciutka, płynna niczym koreańskie mleczko i rozprowadza się jak marzenie! Emulsja jest naprawdę rozświetlająca, bo zaraz po nałożeniu twarz mocno się błyszczy, jednak po krótkim czasie ładnie "zastyga", a na twarzy zostaje piękne glow! Używałam go pod krem BB od Bourjois, Catrice HD Liquid Coverage, Eveline Selfie Time oraz minerały z Annabelle i pod każdym z nich  wyglądał bardzo dobrze. 


Sesderma  Azelac Ru emulsja rozświetlająca SPF50 zaraz po wyciśnięciu z opakowania ma lekko kremowy odcień, po nałożeniu bielenie jest minimalne i to przez jakąś sekundę. 

Rozjaśnienie przebarwień

Azelac RU Luminous Fluid Cream jest kolejnym kosmetykiem marki Sesderma, który mam ogromną przyjemność używać. Ponieważ wcześniej używane kosmetyki przyniosły u mnie niezłe rezultaty, zaufałam marce jeśli chodzi o walkę z przebarwieniami. Jestem zachwycona faktem, ochrony na poziomie SPF50 i tym, że przebarwienia rzeczywiście bledną. Od kiedy produkt trafił w moje ręce używałam go codziennie, również reaplikując w ciągu dnia. Po prawie miesiącu stosowania widzę, że najlepiej radzi sobie z nowymi wykwitami na twarzy, a takich w ostatnim czasie miałam naprawdę sporo. Z pewnością będę używać jej dalej i obserwować jej działania. 


Zapychanie

Codziennie, beż żadnych wymówek robię dwuetapowe i dokładne oczyszczanie mojej skóry, nie zauważyłam żadnego zapchania ze strony tej emulsji. 

Podsumowanie

W końcu znalazłam filtr idealny! Sesderma Azelac Ru emulsja rozświetlająca SPF50 aktualnie stoi u mnie na podium, mimo, że w tym roku przetestowałam całkiem sporo kremów z filtrem. Stawiając na sprawdzone kosmetyki i marki zawsze mam pewność działania i czuję się bezpiecznie. Ode mnie ogromne polecanko!


Swój egzemplarz otrzymałam ze sklepu 4skin.pl, gdzie możesz kupić wiele profesjonalnych produktów do pielęgnacji cery.


Znasz kosmetyki Sesdermy? Masz swojego ulubieńca wśród kremów z filtrem?

Goose Creek Eskimo Kisses - coś dla miłośniczek łagodnych, męskich zapachów

Kiedy wrzuciłam na Instastory zdjęcie świecy Goose Creek Eskimo Kisses, wzbudziło ono prawdziwe poruszenie! W wiadomościach prywatnych pytaliście mnie jak pachnie, więc od razu wzięłam się za testy i dziś przychodzę do Was z gotową recenzją.

Goose Creek Eskimo Kisses

Uściskaj nosy swoich czworonożnych przyjaciół podczas popołudniowych zabaw!

Nuty zapachowe 

  • nuty głowy: drzewo sandałowe, laska wanilii;
  • nuty serca:  czarny pieprz, lawenda;
  • nuty bazy: bursztyn, kaszmir, nuty drzewne.

Jak pachnie Eskimo Kisses Goose Creek?

Bywają świece zapachowe, które budzą poruszenie wśród świecomaniaków jeszcze na długo przed tym, nim zapach trafi do sprzedaży. Eskimo Kisses Goose Creek zdecydowanie jest jednym z nich, a wszystko za sprawą uroczej etykiety z tulącymi się pod grubym kocem zwierzakami!


Muszę przyznać, że zapach spodobał mi się od samego początku - o dziwo, bo za męskimi zapachami nie przepadam. To prawdziwy wulkan aromatów! Pierwsze skojarzenie? Dior Savage. Piękne, nienachalne męskie perfumy, bardzo eleganckie, ale mimo wszystko charakterne. Po rozgrzaniu rozszedł się rześki zapach mięty pieprzowej, który splótł się z charakterną słodyczą wanilii. Po chwili dołączyła do nich lawenda w wydaniu nieco perfumeryjnym. Całość została podszyta przytulnym kaszmirem i ciepłym bursztynem. 


Eskimo Kisses Goose Creek ma moc dobrą. Jest wyraźnie wyczuwalny w pomieszczeniu i nie trzeba się go doszukiwać. 




Podsumowanie

Całość bardzo mi się spodobała. Goose Creek Eskimo Kisses to przepiękny i ujmujący zapach. Do tego całkowicie bezproblemowe palenie dzięki trzem knotom i idealny wieczór gotowy!

John Masters Organics, szampon stymulujący oraz intensywna odżywka do włosów | Topestetic

Od jakiegoś czasu testowałam dwa produkty marki John Masters Organics, a mianowicie szampon stymulujący skórę głowy z miętą i wiązówką błotną oraz intensywną odżywkę do włosów z lawendą i awokado. Włosy mam średnioporowate, przetłuszczające się u nasady i suche na końcach. Jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami tej marki, które tak jak wiele innych kosmetycznych perełek, można znaleźć w internetowym sklepie Topestetic.pl 


Kosmetyki tworzone są z ekologicznych składników, które wolne od GMO, wszystkie produkty są certyfikowane. Pozyskiwane w sposób przyjazny dla środowiska i pozbawione sztucznych barwników oraz nienaturalnych substancji nigdy nie były testowane na zwierzętach.

John Masters Organics, szampon stymulujący skórę głowy, mięta i wiązówka błotna

Produkt przeznaczony do włosów przetłuszczających się o małej objętości. Szampon optymalizuję wydzielanie sebum oraz pielęgnuję skórę głowy, dzięki czemu znika problem nadmiernego przetłuszczania się skóry głowy.

Wskazania

  • włosy przetłuszczające się
  • włosy oklapnięte, bez życia 
  • problemy nadmiernego wydzielania łoju
  • wypadanie włosów

John Masters Organics, szampon stymulujący skórę głowy, mięta i wiązówka błotna - efekty na przetłuszczającej się skórze głowy

Moje włosy są przetłuszczające u nasady, na długości cienkie, suche - podejrzewam, że wiele osób takie ma. Zazwyczaj myję głowę codziennie, jednak po szampon stymulujący skórę głowy John Masters Organics sięgam co dwa i jak zaleca producent, skórę głowy myję dwa razy. Zdecydowanie przedłuża świeżość moich włosów. Już przy pierwszym jego użyciu, miło zaskoczył mnie jego lekko miętowy zapach, natomiast konsystencja jest dosyć wodnista, jednak mimo to świetnie się pieni.


To co również pozytywnie mnie zaskoczyło - po umyciu są pięknie uniesione od nasady. Takiego efektu  nie miałam wcześniej po żadnym szamponie! Dzięki temu nabierają objętości a mi łatwiej przychodzi ich układanie. Szampon bez problemu wypłukuje się z włosów. Nie zauważyłam, aby zmniejszył wypadnie włosów, jednak ostatnio nie mam z tym problemu. Tutaj wypadanie pozostało bez zmian, przy myciu mimo wszystko zawsze kilka kłaczków wyjdzie ;) Nie powoduje kołtuna na głowie, włosy bez problemu się rozczesują.


Nawet jeśli zdarzy mi się go dłużej przetrzymać we włosach, nie zdarzyło się, aby szampon podrażnił moją skórę lub wpłynął negatywnie na jej stan.


Składniki aktywne to m.in.: mięta zielona i mięta pieprzowa, ekstrakt z wiązówki błotnej, olej eukaliptusowy. 



John Masters Organics,  intensywna odżywka, lawenda i awokado 

Pielęgnuje szczególnie mocne i suche włosy w cudownie gładki sposób, zapewnia gładką strukturę, intensywne nawilżenie, nadaje nową witalność i luksusowy połysk bez obciążania.

Wskazania

  • włosy suche,
  • włosy zniszczone,
  • włosy farbowane, po trwałej ondulacji 

John Masters Organics,  intensywna odżywka, lawenda i awokado - efekty na cienkich włosach

Stosuje głownie maski emolientowe, bo takie najlepiej się u mnie sprawują, ale czułam, że naprawdę je przeciążyłam i potrzebowały odmiany. I dobrze im ta odżywka zrobiła! Włosy są lekkie, łatwo się rozczesują, nie są jakoś specjalnie dociążone, ale nie są lekkimi piórami. Odżywka ma w miarę gęstą konsystencję, nie spływa z włosów. Włosy są miękkie, ładnie się rozczesują


Warto zwrócić również uwagę uwagę na jej szybki czas działania - aby dostrzec zauważalne efekty wystarczy zaledwie minuta! Czym bardziej wydłużymy ten czas, tym lepsze rezultaty możemy otrzymać (producent zaleca maksymalnie 5min). Odżywka bardzo dobrze nawilża oraz wygładza włosy a także sprawia, że stają się błyszczące od nasady pod same końce. Nie zauważyłam, aby wpływała na świeżość włosów - w żaden sposób nie przyspiesza ich przetłuszczania. Mimo wszystko staram się nie nakładać jej stricte na skórę głowy.


Składniki aktywne to m.in.: olejek lawendowy, olejek babassu, olejek awokado, olej jojoba, aloes, rumianek, proteiny ryżowe, pantenol, miód.




Podsumowanie

Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się wypróbować kosmetyki marki John Masters Organics! Szampon jak i odżywka, pozostawiają moje włosy mocne i przyjemne w dotyku. Uważam, że produkty te świetnie się wzajemnie uzupełniają. Zerkając na ofertę sklepu Topestetic.pl znajdziecie tam wiele innych kosmetyków tej marki. Ja z mojego zestawu jestem zadowolona.



Co sądzisz o tym duecie? Używał_ś już produktów marki John Masters Organics?