września 13, 2019

Glinka zielona i żółta od Your Natural Side | Sposób na zdrową cerę

Cześć kochani! Jak już wiecie - albo jeszcze nie wiecie - nie tak dawno temu zaczęłam walkę o piękną i zdrową cerę zmieniając swoje nawyki pielęgnacyjne. Często, mimo odpowiedniej dbałości na mojej buzi pojawiają się nieproszeni goście. Różnego typu maseczki towarzyszą mi cały czas, podobnie jak glinki, które są wybawieniem dla mojej skóry. Już jakiś czas temu opisywałam dla Was glinkę z firmy Arganove z którą zresztą bardzo się polubiłam, jednak teraz nigdzie nie mogę jej dostać, dlatego postanowiłam wypróbować maseczki od Your Natural Side.

Serdecznie zapraszam do lektury!

Kilka słów wstępu o produktach

Opakowanie glinek jest bardzo minimalistyczne. Słoiczek w którym się znajduje, wykonany jest z ciemnobrązowego szkła. Niestety bardzo ciężko jest przez to na bieżąco monitorować zużycie kosmetyku. Opakowanie jest bardzo solidne i dość ciężkie dlatego trzeba uważać, żeby przypadkiem nie wypadł nam z rąk. Bardzo podoba mi się opcja ciemnego szkła - trwałość kosmetyków na pewno jest wydłużona. 

Każda z masek ma pojemność 100 gram kosztując przy tym około 13 zł. Myślę, że jest to naprawdę korzystna cena w stosunku do produktu jaki dostajemy. Muszę przyznać, że opakowania opisane są naprawdę wzorowo - znajduje się na nich opis produktu, ale również dodatkowe zastosowania. Nie wiem czy wiecie, ale glinki można stosować nie tylko jako maseczki na twarz, ale również dodawać je do kąpieli, szamponów czy masek do włosów.

Jeśli chodzi o daty ważności, to na tyle słoiczków dostajemy informację, w moim przypadku najlepiej zużyć przed końcem 03.2022, więc jest to naprawdę długi okres i z pewnością zdążę je przez ten czas wykorzystać.


YOUR NATURAL SIDE GLINKA ZIELONA

Zielona glinka Montmorillonite wydobywana jest ze skał krzemionkowo- aluminiowych. Wykazuje najsilniejsze działanie spośród wszystkich dostępnych glinek. Znajduje zastosowanie w pielęgnacji skóry problemowej, mieszanej, tłustej, wymagającej ujędrnienia. Polecana w profilaktyce cellulitu i rozstępów oraz w przypadku ugryzień owadów. Stosuje się ją również w pielęgnacji włosów.

Właściwości glinki zielonej

  • absorbuje toksyny,
  • odkaża i odżywia skórę, 
  • przywraca naturalne pH skóry i usuwa przebarwienia,
  • przyspiesza gojenie się skóry i leczy trądzik, 
  • działa przeciwzmarszczkowo i antycellulitowo, 
Zawiera w sobie krzemionkę (55,47%), tlenek glinu (18,64%), tlenek żelaza (6,35%), tlenek magnezu (4,01%), tlenek potasu (3,66%),  tlenek wapnia (1,93%), tlenek sodu (1,10%) i tlenek manganu (0,15%). 

Dlaczego zielona glinka została moją ulubioną? 

Zielona glinka jak żadna inna bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem mojej twarzy, a nawet delikatnym ściągnięciem porów. Po jej zastosowaniu skóra jest mięciutka, gładka, a koloryt skóry zdecydowanie bardziej ujednolicony. Jest to jedna z tych maseczek, która nie tylko pomoże się uporać z zanieczyszczeniami, ale również z powstałymi rankami po krostach. Dzięki właściwościom dezynfekujący i przeciwzapalnym glinka zielona zwalcza też trądzik. Bezkompromisowo zielona jest jedną z najmocniejszych glinek, jednak dla mojej tłustej i problematycznej cery stanowczo stała się wybawieniem.


YOUR NATURAL SIDE GLINKA ŻÓŁTA

Glinka żółta swój kolor oraz cenne właściwości zawdzięcza wysokiemu stężeniu żelaza i krzemionki. Znajduje zastosowanie w pielęgnacji skóry zmęczonej, problemowej, mieszanej, przetłuszczającej się, zanieczyszczonej, jak również dojrzałej z oznakami starzenia, wymagającej ujędrnienia i wygładzenia. Wpływa na krążenie krwi i limfy. Wykorzystywana jako dodatek do kąpieli wyszczuplających.

Właściwości glinki żółtej

  • regulujące, delikatnie oczyszczające i remineralizujce,
  • zmniejsza pory i matuje skórę,
  • ma działanie przeciwzapalne i detoksykujące,
  • opóźnia procesy starzenia.
Zawiera w sobie: krzemionka (69,60%), tlenek glinu (19,30%), tlenek żelaza (6,50%), tlenek potasu (2,80%), tlenek magnezu (0,30%), tlenek wapnia (0,10%), tlenek sodu (0,20%),  tlenek tytanu (1,10%). 

Jak spisała się u mnie? 

Od razu widać, że twarz jest rozjaśniona, jakby dotleniona i wygląda zdrowiej. Buzia stała się bardzo miękka (żółta glinka chyba najbardziej zmiękczyła cerę), pełna blasku i delikatna. Nawilżenie także się utrzymało. Podoba mi się również efekt delikatnego zmatowienia i odtłuszczenia. Cera nabiera sprężystości i elastyczności. Nie dała ona tak spektakularnych efektów jak zielona, jednak pamiętajcie, że jest ona delikatniejszą opcją polecana przy skórze mieszanej w kierunku tłustej, wymagającej wyrównania kolorytu, trądzikowej. 


JAK PRZYGOTOWAĆ MASECZKĘ Z GLINKI?

Swoją maseczkę robię w następujący sposób: dwie lub trzy małe łyżeczki glinki wsypuję do miseczki, dolewam 2 krople olejku i troszkę wody.  Czasami maseczkę rozrabiam również z samą wodą. Nie polecam robienia glinki samym olejkiem lub dodawania go więcej, bo wtedy robi się tłusta papka, która nie oczyszcza cery. Zamiast wody można użyć hydrolatu. Nakładam zawsze pędzelkiem do maseczek, bo za pomocą dłoni jest to niewygodne i brudne. Pamiętajcie! Nie używamy żadnych metalowymi  narzędzi, bo glinki tracą wtedy swoje właściwości. Jeśli chcemy uniknąć ściągnięcia i zaczerwienienia, nie dajemy glinkom zaschnąć na naszej twarzy! W tym celu na bieżąco spryskujemy twarz wodą lub hydrolatem.


JAK CZĘSTO STOSOWAĆ?

Nie musimy nakładać glinek na całą twarz! Jeśli zależy nam na oczyszczeniu strefy T, która może się u nas przetłuszczać, z powodzeniem możemy nakładać glinkę tylko tam. Tym bardziej, jeśli np skóra na policzkach ma raczej tendencje do przesuszania. Nie stosujmy glinek zbyt często, szczególnie przy cerze wrażliwej lub mieszanej. Najlepiej, gdy będziemy obserwować swoją cerę i wtedy sami określimy, jak często możemy je stosować. Po zmyciu maseczki z glinki od razu nakładamy kosmetyk nawilżający na jeszcze wilgotną skórę.  Ja taką maseczkę funduję sobie 1-2 razy w tygodniu. 


Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego odnośnie glinek. Osobiście jestem zakochana w maseczkach glinkowych i uważam je za bezkonkurencyjne :) 

Używasz glinki? Którą lubisz najbardziej? Daj znać w komentarzu! 

45 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie używałam oprócz maseczek z glinką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz wypróbować glinkę w tej postaci! :)

      Usuń
  2. Właśnie poszukiwałam odpowiednich glinek dla siebie. Te kupie na pewno <3 świetny blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że mogłam pomóc, daj znać jak się spisały! Bardzo dziękuje <3

      Usuń
  3. Super opisane wszystko, miło się czytało 😊 Piękne zdjęcia 😍 Pozdrawiam Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  4. I to szklane opakowanie. Plus za bycie eko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Glinek tej firmy nie miałam akurat, ale innych owszem :) Ogólnie bardzo lubię ich działanie, chociaż żółtej wydaje mi się jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze nie używałam glinki :) Jak dla mnie przydatny wpis, fajnie wszystko opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tego typu produkty, ale tej marki akurat nie znam. Wykorzystam Twój przepis na własnoręczną glinke! Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super jeszcze nigdy nie miałam nic z tych kosmetyków, ale jestem ich ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mialam tych glinek, ale moja skora uwielbia delikatnosc rozowej glinki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, różowa również jest świetna, jednak moja tłusta cera najmocniej kocha zielną :D

      Usuń
  10. Uwielbiam maseczki z zieloną glinka ☺
    Twoja ulubioną muszę wypróbować ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie zużyłam glinkę żółtą tej marki. Miałam jednak wariant w innym, plastikowym opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odkąd glinki na stałe zagościły w mojej linii pielęgnacyjnej nie wyobrażam sobie by ich nie było :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam glinki. Uważam, że najlepiej sprawdzają się jeśli chodzi o oczyszczanie skóry. Często używam ich również do włosów, dodając do szamponu. Wtedy uzyskuję mega objętość. A do twarzy najczęściej używam glinki białej, bo nie mam po niej podrażnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie mają sobie równych w oczyszczaniu skóry. Do włosów ich jeszcze nie testowałam, jednak dzięki za radę, na pewno wykorzystam :)

      Usuń
  14. Bardzo lubię glinki i chętnie sięgam po nie w mojej pielęgnacji. Z tej firmy mam błętkiną ( a w sumie już drugie opakowanie ).

    OdpowiedzUsuń
  15. Αhaa, its pleasant dialogue regarding this post at this placee aat
    thiѕ web site, I have rеad all thаt, so at tyiѕ time me also commenting at this plɑce.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po słowach matuje wiem że chce przetestować!
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham glinki całym sercem! Są o niebo lepsze od wielu gotowych maseczek. Moja ulubiona to biała <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem i zgadzam się w stu jeden procentach! :) Muszę w końcu przetestować :)

      Usuń
  18. Tak samo jak ty kocham ginki i włączyłam je na stałe do mojej pielęgnacji:) Najbardziej lubię różową i żółtą, pozdrawiam:**

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie stosowałam jeszcze maseczek z glinek, ale dużo się z tego posta dowiedziałam. Chętnie przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy w takim razie! Z całego serduszka polecam Ci przetestować którąś z glinek :)

      Usuń
  20. Również uwielbiam glinki :) Z YNS mam glinkę różową i jest bardzo fajna, te dwie też muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, różowej nie próbowałam, ale na pewno nadrobię :D

      Usuń
  21. Zielona byłaby dla mnie zbyt mocna, ale żółta - kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znałam wcześniej żadnego z tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  23. maseczki z zieloną glinką to jest coś co lubię :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Este contenido me pareció interesante y lo compartí en mi facebook.
    Saude cap

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą przeze mnie ignorowane, a ich autorów nie odwiedzam.