Projekt denko | Kosmetyczne zużycia kwietnia

W tym miesiącu zużyłam garstkę produktów, bo niektóre (czasem jak na złość) okazują się być niesamowicie wydajne. Kwiecień był miesiącem, w którym wykończyłam też jedne ze swoich hitów za którymi na pewno będę tęsknić, ale chwilowo nie przewiduję powrotu. Do przetestowania przecież jest jeszcze mnóstwo innych produktów! Zapraszam na miks zużytych kosmetyków.



pHformula, EXFO Cleanse emulsja oczyszczająca 3w1

U mnie ta emulsja sprawdziła się fenomenalnie i jeśli podobnie jak ja zmagacie się z trądzikiem, to naprawdę warto wypróbować. Szczególnie polubiłam się z tym kosmetykiem w formie maski i peelingu.Emulsja oczyszczająca pHformula wpisała się w potrzeby mojej cery idealnie. Struktura skóry była wyrównana i wygładzona, rozszerzone pory stawały się mniej widoczne. Cera nabierała zdrowszego i bardziej równomiernego kolorytu. Twarz po jego zastosowaniu była niesamowicie miękka, nie ma mowy o żadnym ściągnięciu. 


Nie pozostawiał żadnego nieprzyjemnego, uciążliwego filmu, ale skóra stawała się minimalnie lepka.  Skóra była zdrowo zmatowiona, wyraźnie wygładzona i mięciutka. Optymalnie nawilżało. Serum początkowo stosowałam tylko wieczorem, jednak dałam mu szansę również w dzień i okazało się, że świetnie współgra z makijażem. 


Pure by Clochee - lekki krem normalizujący

Skusiłam się na ten krem, ponieważ poszukiwałam czegoś bardzo lekkiego, a jednocześnie nawilżającego pod makijaż. Myślę, że ten krem sprawdzi się świetnie dla cer tłustych i mieszanych. Nawilżenie jest lekkie, ale u mnie wystarczające. Na dzień stawiam na minimalizm. Krem wchłaniał się całkowicie. U mnie nie pozostawiał matowego wykończenia, jednak po nałożeniu makijażu i pudru, skóra bardzo ładnie trzyma mat. 


Soraya, Plante, Odświeżający płyn micelarny

Skuszona pięknym opakowaniem postanowiłam wypróbować ten produkt, niestety się zawiodłam. Liczyłam na grejpfrutowy zapach i uczucie świeżości na skórze po użyciu. Nie otrzymałam tego. Miałam nawet problem ze zmyciem zwykłego codziennego makijażu oczu, czyli tuszu do rzęs. Plusem było to, że nie podrażniał. 


Makeup Revolution, Conceal and Define Concealer

Zakupiłam korektor zachęcona zachwytami influencerek. Powiedzenie, że mam jasną karnację jest eufemizmem, ponieważ należę do osób które są praktycznie białe jak ściana. Z tego powodu szukanie dobrze kryjącego korektora w moim odcieniu było zwykle robotą karkołomną. Gama kolorystyczna nie zawodzi, producent pomyślał o posiadaczkach bladych cer. Ten produkt ma bezsprzecznie bardzo dobre krycie, co jest chyba jego największą zaletą.  Niestety, ale ten korektor nałożony na cienie pod oczami robi mi w tym miejscu Saharę i przez to trochę podkreśla zmarszczki, których normalnie nie mam. Mam do niego mieszane uczucia. 


Soraya, Lactissima, żel do higieny intymnej

Płyn jest wydajny, choć ma trochę rzadką konsystencję, pachnie ładnie, opakowanie poręczne, które nie zacina się. Myje i odświeża dobrze, ale nie radzi sobie z podrażnieniami. Nawet powiedziałabym podrażnia je jeszcze bardziej-zaczynam odczuwać pieczenie. A to dla mnie skreśla go całkowicie. 


Alterra, Remember the Summer Duschgel 

Żel jest bardzo gęsty, lekko galaretkowaty. Zapach jest naturalny, nie wyczuwam w nich chemicznej woni, pokochałam go od pierwszego użycia. Żel nie pieni się jakoś wybitnie z uwagi na łagodny skład bez popularnych drażniących substancji spieniających. Niemniej jednak dobrze oczyszcza skórę, a przy tym jej nie wysusza. 


Garnier Mineral, Antyperspirant w kulce 48h, Action Control

Najlepszy antyperspirant w kulce! Jest to antyperspirant, który na prawdę dobrze chroni przed potem nawet w upały, czy po wysiłku. Ma przyjemny delikatny zapach, który długo utrzymuje się i jej bardzo wydajny. Oprócz tego ma poręczne i eleganckie opakowanie. Jedynym minusem może być to, że dosyć długo się wchłania, ale za to nie klei się na skórze i koi drobne podrażnienia po depilacji. 


Phytovolume, Maska nadająca włosom objętość

W przypadku moich cienki włosów maska sprawdziła się dobrze. Nie zauważyłam jakiejś znaczącej poprawy w objętości, ale włosy po aplikacji były pięknie wygładzone, szybko i łatwo się rozczesywały, wyglądały zdrowo oraz zdecydowanie były uniesione u nasady. Minusem jest opakowanie, niestety pod koniec ciężko było mi wydobyć z niego resztki produktu. 


Bioélixire, Olejek z czarnuszki

To już chyba moje trzecie opakowanie tego olejku. Świetnie radzi sobie z suchymi i puszącymi się końcówkami. Po jego użyciu włosy są gładsze i przyjemniejsze w dotyku. Lubię również nakładać olejek na noc, żeby rano zmyć go podczas mycia włosów. 



Jak tam Twoje zużycia? 

Komentarze

  1. Ogólnie to nie znam niczego osobiście, chociaż kiedyś namiętnie kiedyś używałam garniera tyle że w spreju. Ale po czasie już nie działał na mnie tak dobrze, ciekawe w sumie jak byłoby teraz. Dawno go nie miałam :D Krem normalizujący mnie zaciekawił, chociaż teraz tyle kremów mam na liście do wypróbowania, że nie wiem czy zmieści się kolejny :P Ciekawił mnie ten płyn micelarny z Soraya, ale skoro jest nie skuteczny to pozostanę przy ulubionej Bielendzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę wszelakie wersje w kulce niż w spreju. Rozumiem, u mnie lista produktów do przetestowania również jest bardzo długa :D

      Usuń
  2. Chciałam wypróbować ten płyn soraya płatne sle skoro słabo sobie radzi z makijazem oka to raczej odpuszczę. Ciekawi mnir ta maska photo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie ten płyn wypadł naprawdę kiepsko, a szkoda, bo piankę do mycia twarzy lubię, zresztą tak samo jak esencje tonizującą :) Maska sztos!

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa recenzja. Myślę nad przetestowaniem maski do włosów, wydaje się idealna dla mnie. Szukałam właśnie produktu, który sprawi, że moje włosy staną się wygładzone i będą lepiej wyglądały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe denko, chociaż za Soraya ani Garnierem nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo słyszałam o tym korektorze z Make up Revolution - i w większości były to negatywne opinie
    Zazwyczaj jak korektor ma dobre krycie to niestety nie jest łaskawy dla skóry pod oczami...
    Pamiętam jak wybierałam sobie kosmetyk z tej serii Soraya i wahałam się nad płynem micelarnym-dobrze że go nie wybrałam
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany, jestem zaskoczona, że micelek Soraya się u Ciebie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że dla mnie również było to zaskoczeniem, bo wiązałam z nim spore nadzieje! :/

      Usuń
  7. Ja ostatnio próbuję nowe odżywki do włosów :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam osobiście dwa produkty. Płyn z Soraya który definitywnie bosko pachnie. Plus jak dla mnie jest bardzo delikatny. Plus kulkę z Garniera która sprawdzała mi się super. To chyba jedyne produkty tej marki jakie mi się osobiście sprawdają. Osobiście myślę nad testowaniem kosmetyków od Alterra.
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto sięgnąć po kosmetyki od Alterry, fajne składy i niskie ceny:)

      Usuń
  9. Zgadzam się! Antyperspirant Garniera jest najlepszy:) Używam go już kilka lat. olejek z czarnuszki też uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Z serii Soraya Plante miałam krem pod oczy. Fajnie mi się sprawdzał. Ostatnio zużyłam pomadkę do ust z Vianka- winogronową. Ślicznie pachniała. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Me encantó el post, gracias por compartirlo. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  12. Me encantó el post, gracias por compartirlo. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Twojego denka miałam tylko Garniera, którego lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z Twoich zużyć, znam tylko antyperspirant, który też lubię i korektor, ale co do niego, również mam mieszane uczucia ;) Jest tu też kilka produktów, które mnie zaciekawiły, jak chociażby olejek z czarnuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam ani jednego w powyższych produktów :o

    OdpowiedzUsuń
  16. żadnego z tych produktów nie miałam, chociaż cenię sobie Alterrę za roślinne składy :)
    BLOG
    YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow sporo tego :) Ja chcialam wybrobowac ten korektor z MUR :) ale ze korektorow zadko uzywam to sobie odpusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :) W takim razie rzeczywiście lepiej odpuścić :)

      Usuń
  18. piękne zdjęcia, mega estetyczne <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Osobiście miałam jedynie olejek z Bioélixire, też fajnie się u mnie sprawdził. Obecnie jednak testuję inny, ale chętnie do niego wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ładne zdjęcia :) A z tych kosmetyków niektóre znam.

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie w kwietniu średnio ze zużyciami, choć marzec był gorszy. Znam lekki krem normalizujący z Pure by Clochee i był bardzo fajny, jedyne co mi w nim nie odpowiadało, to zapach. A najgorsze, że nie potrafiłam się do niego przyzwyczaić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również go lubię i przyznaję, że to jedyny produkt z tej listy, który mam w zapasie :D A zapach bardzo mi się podobał!

      Usuń
  22. Miałam nadzieje związane z tym płynem z Sorai, ale szkoda, że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Zainteresowała mnie pHformula, EXFO Cleanse emulsja oczyszczająca 3w1, chyba będę musiała wypróbować 😁 oraz ten krem normalizujacy. Sama zmagam się z cerą problematyczną i poszukuję dobrych kosmetyków, które dadzą sobie z tym radę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie oba te produkty sprawdziły się naprawdę super i szczerze polecam :)

      Usuń
  24. Jak zwykle piękne zdjęcia 😉 Znam tylko płyn soraya płatne i też szału na mnie nie zrobi, ale jego wielkim plusem było to, że oczu nie podrażniał i tylko tyle.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam kulki z Garniera i często do nich wracam i testuje nowe wersje :) Za to korektor MUR okazał się totalnym bublem dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdjęcia zasługują tu na pochwałe, oczywiście recenzja również. Ja stawiam na kosmetyki koreańskie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą przeze mnie ignorowane, a ich autorów nie odwiedzam.