SLIDER POSTÓW

O tym piszę:
  • Beauty
    Dzielę się swoją opinią, abyś wiedział/-a, po jakie kosmetyki warto sięgać ♡
    Czytaj więcej
  • Lifestyle
    Książki, filmy, seriale i wiele więcej! ♡
    Czytaj więcej
  • Candles
    Kolekcjonerstwo zapachów to tylko jedna z moich wielu pasji ♡
    Czytaj więcej

Bandi, ANTI IRRITATE, Emoliencyjne masełko oczyszczające 2w1 - demakijaż i mycie twarzy

Bez wątpienia demakijaż jest niezwykle istotnym (jeśli nie najważniejszym!) elementem codziennej pielęgnacji. Kiedyś popularne były mleczka, później prym wiodły płyny micelarne i dwufazowe, oleje, a dziś rynek zalewają specjalistyczne balsamy oraz masła, które mają rozpuszczać makijaż. 

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją masełka oczyszczającego do twarzy od Bandi. Zapraszam do lektury!

Bandi, ANTI IRRITATE, Emoliencyjne masełko oczyszczające

Delikatne dla skóry masełko 2 w 1, doskonale usuwa makijaż, a także oczyszcza cerę, chroniąc jednocześnie jej prawidłowe nawilżenie i wygładzenie. Pozostawia cerę odświeżoną i bardziej miękką w dotyku. Usuwa makijaż z twarzy, oczu i ust.

Produkt zawiera syntetyczne emolienty, które wygładzają, zmiękczają skórę oraz chronią ją przed nadmierną utratą wody, ułatwiają rozpuszczenie makijażu i codziennych zanieczyszczeń, tj. sebum, pot czy kurz; polecane skórom wrażliwym i atopowym, a także w trakcie kuracji dermatologicznych.


Bandi, ANTI IRRITATE, Emoliencyjne masełko oczyszczające - ogólnie

Masełko zamknięte jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 90 ml w cenie ok.40zł [często można je znaleźć na promocji np. w Hebe]. Konsystencja masełka jest twarda i zbita w stanie stałym w białym kolorze, która pod wpływem ciepła rozluźnia się i bezproblemowo rozprowadza na skórze. Pachnie bardzo delikatnie, przyjemnie i kremowo.

Bandi, ANTI IRRITATE, Emoliencyjne masełko oczyszczające - jak sprawdziło się u mnie?

Przyznam szczerze, że nie dowierzałam samym pozytywnym opiniom jakie miałam okazję przeczytać o tym masełku w internecie. Skuszona recenzjami blogerek stwierdziłam, że i ja muszę się przekonać o wspaniałości tego produktu ;) Z tego typu kosmetyków miałam okazje testować jeszcze balsam do demakijażu od fluff, które mimo, że super oczyszczało to szczypało mnie w oczy, dlatego postanowiłam szukać czegoś odpowiedniejszego dla mnie [recenzja fluff]. 

Aktualnie wcale się nie dziwie, że to masełko ma tyle fanów. Jestem zachwycona! Świetnie radzi sobie z kruczoczarnym tuszem nawet tym wodoodpornym czy mocno kryjącym podkładem, a także z nagromadzonym sebum czy zanieczyszczeniami. Absolutnie nie podrażnia oczu, nie powoduje nieprzyjemnego uczucia oblepienia czy zamglenia.

Kontakt z wodą umożliwił emulgacje olejku, dzięki czemu dał się łatwo zmyć, nie pozostawiając przy tym żadnej wyczuwalnej, tłustej warstwy. Po osuszeniu cera była świetnie oczyszczona, nawilżona, wygładzona i nie było śladu po makijażu. Masełko w żaden sposób nie podrażniło cery, nie przesuszyło, nie zapchało i nie spowodowało wysypu. 



Bandi, ANTI IRRITATE, Emoliencyjne masełko oczyszczające - skład

Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, C10-18 Triglycerides, Tripelargonin, C13-15 Alkane, Tocopheryl Acetate, Glyceryl Caprylate, Parfum/Fragrance

Podsumowanie

Jest to fenomenalny produkt który pokochałam zarówno za minimalistyczne opakowanie, fajną cenę w stosunku do pojemności i wydajności oraz świetne działanie oczyszczające. Cieszę się, że mimo wszystko tak z nim trafiłam i nie natknęłam się na bubel. Myślę, że produkt nada się dla każdego typu cery i mogę wam go śmiało polecić! 



Znasz masełko od Bandi? Jaki produkt w kategorii demakijażu jest Twoim numerem jeden?

Komentarze

  1. Koniecznie muszę wypróbowaćvte masełko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze, że jesteś zadowolona z rezultatu, a przystępna cena to na pewno atut.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt, muszę się mu bliżej przyjrzeć :P
    „Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy forma by mi pasowała, ale działaniem itp. zdecydowanie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Balsam do demakijażu niestety też mnie szczypał. Recenzje tego mleczka też mnie zachęcają i jestem ciekawa działania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masełko do oczyszczania to dla mnie totalna nowość, którą koniecznie muszę poznać.

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę! Bardzo zainteresował mnie ten produkt! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie też demakijaż jest jednym z najważniejszych punktów, jeśli chodzi o pielęgnacje twarzy ☺
    Nie znam tego masełka, nie wiem czy wypróbuję- takie konsystencje niezbyt mnie przekonują, odkąd mleczko do demakijażu pewnej firmy( nie pamiętam jakiej), podrażniło mi skórę 😯
    Zdecydowanie wolę płyny micelarne, dla mnie to jest nr 1 jeśli chodzi o produkt do demakijażu ☺
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o maselku Bandi :)
    Ja do demakijażu stosuję mleczko z Mixa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wypróbowałabym to masełko na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt, chociaż ja najbardziej lubię do demakijażu płyn micelarny Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda super :) Niedawno kupiłam tonik od Bandi, więc na to masełko też się chyba skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam się szczerze, że pierwsze słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam to masełko u Zuzi Lamakeupebella. :D Prawdopodobnie go nie kupię, bo się nie maluję i mnie się tylko zmarnuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masełka oczyszczającego jeszcze nigdy nie miałam. Super, że nie podrażnia oczu. Ja lubie czasem mocny makijaż więc musze wypróbowac to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O prosze! O maslach i balsamach, ktore rozpuszczaja makijaz to nie slyszalam :D ja mam szczoteczke do mycia twarzy i tez sobie chwale :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o nim. Czuję się zainteresowana tym produktem, chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą przeze mnie ignorowane, a ich autorów nie odwiedzam.