maja 21, 2019

SORAYA Plante | Roślinna esencja tonizująca

Zacznijmy może od tego, że uwielbiam kosmetyki naturalne! Oznaczają one dla mnie dopracowane, wręcz dopieszczone składy. Pełne substancji aktywnych, bez wypełniaczy i zapychaczy, bez zbędnych składników wpływających jedynie na przyjemność stosowania. Jako, że mój tonik, który nie do końca się sprawdził sięgał dna, zaczęłam poszukiwania czegoś nowego. Niestety moja mama mnie w tym uprzedziła i sprezentowała mi tonik z Garniera Czysta skóra, o którym podejrzewam będzie następny post. Powiem tylko tyle, że to najgorszy kosmetyk z jakim miałam styczność. Od razu pobiegłam do Rossmann'a szukać czegoś innego! I tak wpadł w moje łapki tonik z Soraya Plante. Jest to całkowita nowość w drogerii, zawiera 99% składników naturalnych, więc tym bardziej chciałam go przetestować. Jak mi się sprawdził? Zapraszam do dalszej części postu :)
Od producenta: 
Roślinna esencja tonizująca Soraya plante przywraca skórze po myciu naturalne pH. Nawilża, odświeża, pozostawia skórę gładką w dotyku i przygotowaną do dalszej pielęgnacji.

Skład: Aqua*, Citrus Aurantium Amara Flower Water*, Glycerin*, Propanediol*, Cryptomeria Japonica Bud Extract*, Undaria Pinnatida Extract*, Gluconolactone*, Butylene Glycol*, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Caprylyl Glycol, Citric Acid*, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.
Pierwsze co rzuca się w oczy to przepiękne, kwiatowe opakowanie. Naprawdę uwielbiam kiedy produkty, których używam przyciągają mój wzrok. Buteleczka ma 200ml, a kosztowała 15,99. Minusem jest dla mnie to, że trzeba aplikować go na wacik, który niestety pije za dużo produktu. Jestem zwolenniczką atomizerów i w żadnym razie nie potrafię przełamać się, aby stosować te kosmetyki w jakiś inny sposób, tak więc szybko zmieniłam klasyczny dziubek na mój ukochany spryskiwacz do twarzy :D Dlaczego? Ponieważ tylko wtedy czuję, że moja skóra jest doskonale nawilżona.
Konsystencja wodnista, a kolor całkowicie bezbarwny. Jeśli chodzi o zapach to jest naprawdę delikatny, wyczuwalny tylko przy bezpośredniej aplikacji.
Podsumowując: używam go po każdym umyciu twarzy. Tonik testowałam jako podkład do kilku kremów, w każdym przypadku spisywał się doskonale. Moja skóra polubiła ten tonik głównie za uczucie ukojenia jakie pojawia się po aplikacji. Warto również wiedzieć, że tonik jest przeznaczony do każdego typu cery - jest to produkt uniwersalny i myślę, że wiele z nas będzie zadowolonych z jego działania. Soraya Plante to strzał w dziesiątkę! Wyrównuje pH naszej skóry, nawilża, pozostawia skórę gładką i odświeżoną. Z pewnością jest to zasługa doborowego składu, w którym na czele stoi woda neroli, potocznie zwana wodą z kwiatu pomarańczy, znana ze swego antybakteryjnego i antyoksydacyjnego działania. Wyciąg z szydlicy japońskiej to także przeciwutleniacz, który dodatkowo stymuluje krążenie krwi w skórze. Alga Wakame jest bogata w kompleks witaminy B i również chroni przed działaniem wolnych rodników. Na dzień dzisiejszy szczerze Wam go polecam i myślę, że moje zdanie nie ulegnie zmianie. Szukałam idealnego toniku dla siebie i go znalazłam.
Miałyście już do czynienia z tym tonikiem? Jak się u Was spisał? Lubicie naturalne kosmetyki? I pamiętajcie kochane - tylko od waszej decyzji zależy promienny wygląd skóry! Do następnego! 💋

33 komentarze:

  1. Jeżeli chodzi o toniki, to ja bardzo często sięgam po... ziaję :) Chyba, że mam ochotę coś wypróbować, w tedy używam wszystko, dosłownie jak leci :) Tego toniku nie znam ale prezentuje się świetnie, myślę, że mogłabym się z nim polubić :)
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekstra! Uwielbiam takie kosmetyki i wpisy. Skald ma naprawdę spoko! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Soraya ogolnie ma dobre produkty, toniku jeszcze nie mialam z tej firmy, ale moze kupie, kiedy nastepnym razem bede miala mozliwosc:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne opakowanie, fajny skład.
    Ja stosuję często hydrolaty. Ostatnio moim faworytem jest hydrolat różany z mydlarni 4 szpaki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ma naturalne składniki i to w 99% to jest już mój!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ainda não conhecia esse produto, adorei a dica.
    Beijos boa semana
    www.bellapagina.blogspot.com.br

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze szukam dobrego toniku, w ostatnim czasie nie mam żadnego. To w jaki sposób przedstawiłaś ten bardzo zachęca do jego zakupu. Dobry, dosyć krótki skład to podstawa. Postaram się przetestować ten tonik na własnej skórze.
    Pozdrawiam
    Mona Bednarska

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że warto by było włączyć toniki do swojej pielęgnacji.
    Ten zaprezentowany widzę po raz pierwszy, już samo opakowanie wzbudza moje zainteresowanie :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oo mam żel do mycia twarzy z tej marki w takim właśnie kwiatowym opakowaniu. :) z tym produktem jeszcze się nie spotkałam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie próbowałam ale zamierzam. Uwielbiam naturalne kosmetyki. Pozdrawiam Cię Olu serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro to sama natura to muszę wypróbować ♥ Zapowiada się świetnie!
    Buziaki
    Patrycja
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. dawno nic nie miałam marki Soraya, ale ostatni zaciekawiła mnie ta seria w drogerii:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tego produktu i w sumie nie stosowałam chyba niczego z ich firmy.
    Muszę Ci powiedzieć,że zdjęcia są świetne!

    fascyNATKA

    OdpowiedzUsuń
  14. Już go lubię ! ma świetny skład <3 Zapraszam również do mnie https://sweeetdreamsx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. To chyba nowość, pierwszy raz widzę ten kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresowała mnie ostatnio ta seria. Fajnie, że tonik się sprawdził, może kiedyś skuszę się, żeby go przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawią mnie te kosmetyki. Ja lubię nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pierwszy raz widzę ten kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mignal mi dziś ten tonik w Rossmanie 😀
    Z jednej strony kosmetyki naturalne zazwyczaj podrazniają moja cerę, a z drugiej strony kosmetyki Sorayi lubię 😀
    Jeśli chodzi o Garnier i ich kosmetyki do pielęgnacji twarzy zwłaszcza sama mam przykre doświadczenia
    Obserwuje
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  20. Też lubię kosmetyki naturalne, zaciekawiłaś mnie tym tonikiem, chociaż zazwyczaj używam hydrolatów:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej firmy ale myślę że kiedyś wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam, ale będę miała go na uwadze podczas najbliższych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Używałam i sprawdził się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja już dawno nie używałam toników i sama nie wiem dlaczego przestałam. Obserwuję i liczę na rewanż. Pozdrawiam :) jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie spotkałam się wcześniej z tym produktem, ale muszę przyznać, że mnie zaciekawił :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Kwiatowa etykieta jest cudowna. <3 Ja też najbardziej lubię toniki z atomizerem, więc musiałabym przelać produkt. ;)

    Pozdrawiam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo jestem ciekawa tego toniku, ja ostatnio testuję ten marki Duetus i też jestem bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie słyszałam o tym produkcie. Przyjrzę się bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie słyszałam o nim...może dlatego, że to nowość hihi.
    Musze go koniecznie kupić, bo mój się skończył, a po 4/5 h spędzonych w basenie jest konieczny !

    POZDRAWIAM,
    MALWA

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie widziałam go jeszcze. Chętnie wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przyznaje, ze znam marke Soraya od wielu lat, moj pierwszy podklad byl tej marki. Ciesze sie ze ida do przodu z nowosciami :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Przyznam że ta seria właśnie nowa z Soraya uwodzi składem i opakowaniami, jak dokończę te kosmetyki co mam to na pewno kupię coś z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jest to nowa seria i chciałam kupić i przetestować, ale bałam się, że nie warto. Po przeczytaniu Twojego posta chyba jednak się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Skoro trafiłeś na mojego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) Jednocześnie informuję, że komentarze obraźliwe, świadczące o nie przeczytaniu artykułu lub służące wyłącznie autoreklamie będą przeze mnie ignorowane, a ich autorów nie odwiedzam.